Viktor Orban ostro o PiS i KO. Fot. EPA/Szilard Koszticsak
Viktor Orban ostro o PiS i KO. Fot. EPA/Szilard Koszticsak

Orban odwraca się od PiS. Mówi wprost, że to ugrupowanie "prowojenne"

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 117
Premier Węgier Viktor Orban zaatakował Prawo i Sprawiedliwość oraz Koalicję Obywatelską. – Siły propokojowe umocniły się w wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego, ale w Polsce dwa pierwsze miejsca zajęły partie prowojenne – powiedział szef Fideszu w wywiadzie dla portalu Index.

"Siły propokojowe" uległy wzmocnieniu 

Według Viktora Orbana "siły propokojowe” w Europie uległy wzmocnieniu. Najwyraźniej widać to we Francji, gdzie prezydent Emmanuel Macron rozpisał – pod wpływem niekorzystnych dla swojego obozu wyników wyborów do PE – wybory parlamentarne. Orban liczy, że zwycięskie skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe powtórzy niedzielny sukces i stworzy nowy rząd we Francji.

– To jest to, nad czym pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy – stwierdził premier Węgier, którego rząd zajmuje krytyczne stanowisko w kwestii pomocy UE i NATO dla zmagającej się z rosyjską inwazją Ukrainy.


Orban ostro o PiS i KO

Polityk podkreślił jednocześnie, że w Polsce zarówno zwycięska Koalicja Obywatelska (KO), jak i Prawo i Sprawiedliwość (PiS), które zajęło drugie miejsce w wyborach do europarlamentu, to partie prowojenne.

Relacje Fideszu z PiS były przez lata bardzo bliskie, aż do rosyjskiej inwazji na Ukrainę, w stosunku do której ugrupowania zajęły odmienne stanowiska. Kontakty między partiami nie uległy jednak zerwaniu, a kilku polityków PiS uczestniczyło pod koniec kwietnia w konferencji środowisk narodowo-konserwatywnych CPAC Hungary w Budapeszcie.

– Nie widzę powodu, by blokować członkostwo jakiejkolwiek partii konserwatywnej w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), z jednym ważnym zastrzeżeniem: nie może ona działać na rzecz wrogów wolnych i demokratycznych krajów Europy – powiedział na początku maja Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla węgierskiego tygodnika „Mandiner”, odnosząc się do ewentualnego sojuszu z Fideszem w nowym PE.

– Wszyscy przedstawiciele europejskiej prawicy muszą mieć świadomość, że flirt z imperialną Rosją zawsze źle się kończy – dodał polityk PiS, który wcześniej brał udział w konferencji CPAC.

Zwycięstwo Fideszu na Węgrzech 

We wtorkowym wywiadzie Orban powtórzył, że w przypadku porozumienia ECR oraz eurosceptycznej i nacjonalistycznej grupy Tożsamość i Demokracja (ID), Fidesz dołączyłby do tego sojuszu.

Rządząca koalicja Fidesz-KDNP zdobyła w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego 44,8 proc. głosów, co przełożyło się na 11 mandatów. Drugie miejsce zajęła TISZA Petera Magyara z wynikiem 29,6 proc. (siedem mandatów). Sojusz trzech partii opozycyjnych DK-MSZP-Dialog otrzymał 8,1 proc. głosów (dwa mandaty), a nacjonalistyczny Ruch Nasza Ojczyzna - 6,7 proc. (jeden mandat).

MP

Viktor Orban ostro o PiS i KO. Fot. EPA/Szilard Koszticsak

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj117 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka