Pensja minimalna w górę. Politycy dzisiejszej koalicji krytykowali ten pomysł

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 27
Rząd planuje podwyższyć od 2025 roku płacę minimalną. Miałaby wynosić 4626 zł brutto, natomiast w stawce godzinowej mowa o 30,20 zł. Gdy PiS podwyższało płace, krytykowała go ówczesna opozycja. Przytaczamy przykłady sprzed zaledwie kilku lat.

Rada Ministrów – do 15 czerwca – ma przedstawić Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę i minimalnej stawki godzinowej. Rząd po czwartkowym posiedzeniu zaproponował, aby od 1 stycznia 2025 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 4626 zł. Oznacza to wzrost o 326 zł w stosunku do kwoty obowiązującej od 1 lipca 2024 r. (4300 zł), czyli o 7,6 proc. 


Płaca minimalna podnoszona od lat

Płaca minimalna jest sukcesywnie podnoszona od 2015 roku. Nie zawsze też to rozwiązanie znajdowało zwolenników po stronie polityków i liberalnych ekonomistów. Przede wszystkim, padały argumenty o podwyższeniu składek ZUS dla przedsiębiorców. Po drugie, część komentatorów uważała w poprzednich latach, że to sterowanie gospodarką jak w PRL i igranie z ogniem, czyli inflacją. 

- PIS nienawidzi ludzi przedsiębiorczych i aktywnych, nienawidzi właścicielki zakładu fryzjerskiego, mechanika i innych osób, które prowadzą małą działalność - komentowała w 2019 Katarzyna Lubnauer, dziś wiceminister edukacji z KO. - Będzie hiperinflacja albo to położy te firmy - przytaczała w TVN24 opinię ekonomisty Grzegorza Kołodki. 


Opozycja krytykowała PiS za podnoszenie płacy minimalnej

Jeszcze w 2023 roku KO miała inny pomysł na płacę minimalną i krytykowała PiS za plan podwyższenia jej. - Uważamy, że płaca minimalna powinna być powiązana ze średnią krajową. Wtedy unikamy przedwyborczego szantażu, czyli kupowania głosów ludzi za obietnicę podwyżki płacy minimalnej. Takie powiązanie wydaje się naturalne. Skoro rośnie PKB, rośnie wydajność pracy, rosną wynagrodzenia, to rośnie też minimalna – mówiła w rozmowie z money.pl Izabela Leszczyna, dziś minister zdrowia. 

Władysław Kosiniak-Kamysz krytykował PiS za to, że nie liczy się z przedsiębiorcami i nie konsultuje planów podwyżek z najbardziej zainteresowaną grupą w Polsce. - Myślę, że większość z nas jest zwolennikami podnoszenia wynagrodzeń, tylko trzeba oprzeć te wynagrodzenia o możliwości tych, którzy te wynagrodzenia wypłacają. Nie można podpisywać rozporządzeń ukazów, nakazów i najpiękniejszych nawet ustaw, jeżeli nie ma się zabezpieczenia finansowego dla tego - tłumaczył w 2019 roku, gdy PiS obiecywało podwyżkę minimalnego wynagrodzenia do 3000 zł na koniec 2020 r. i do 4000 zł w 2023 r. 

Rząd nie ma swoich pieniędzy

- Można napisać, że płaca minimalna w Polsce będzie wynosiła 10 tys. złotych. Ja uważam, że przecież taką ustawę, czy takie rozporządzenie bez problemu można podpisać. Tylko czy, ktoś je wykona? Czy będziecie państwo w stanie zapłacić 10 tys. pracownikom, jeżeli gospodarka nie będzie na tyle rozkręcona, żeby temu sprostać? - dodawał lider PSL. - To nie są enigmatyczne pieniądze rządu, bo rząd dysponuje pieniędzmi zbieranymi od obywateli, od pracowników, pracodawców, od tych 65 proc. płacących w Polsce podatki - wyjaśnił. 

Ryszard Petru, dziś poseł Trzeciej Drogi, ostrzegał, że wraz ze wzrostem płacy minimalnej runie gospodarka, a pracowników zastąpią na masową skalę roboty. - Płaca minimalna w wys. 4000 zl oznacza, że wiele czynności obecnie wykonywanych przez pracowników przejmą automaty i maszyny - krytykował PiS. 

Ludzie będą na bruku

Suchej nitki na pomyśle podwyżki płacy minimalnej za rządów Zjednoczonej Prawicy nie zostawiał również były prezes NBP i europoseł Marek Belka. - Nie można zadekretować dobrobytu. Dobrobyt trzeba wypracować i to się dzieje w Polsce. Można zadeklarować podniesienie płacy minimalnej do 4 tys. i będzie można to egzekwować. Ale skutek może być odmienny od zamierzonego - ostrzegał w TOK FM w 2019 r. - Nie widzę wielkich plusów tego rozwiązania. Wzrost konsumpcji jest drogą donikąd. To co proponuje PiS, to Balcerowicz-bis. Tylko zupełnie niepotrzebny - oświadczył. 

- Ponad pół miliona ludzi straci warsztat pracy. (...) Pewnie część przetrwa, ale większość nie - prognozował Belka. Jego ostrzeżenia przed bezrobociem w wyniku podwyżki płacy minimalnej nie sprawdziły się. Jak zagłosuje większość sejmowa ws. płacy minimalnej, skoro wielu posłów Trzeciej Drogi, a nawet KO krytykowało ten sposób ingerencji w rynek pracy? 


Fot. gov.pl/Władysław Kosiniak-Kamysz, Ryszard Petru, Katarzyna Lubnauer

GW


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj27 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka