Wypadek w kopalni Rydułtowy. Fot. PAP/Michał Meissner
Wypadek w kopalni Rydułtowy. Fot. PAP/Michał Meissner

Wstrząs w Kopalni Rydułtowy. Ratownicy próbują dotrzeć do dwóch ostatnich górników

Redakcja Redakcja Górnictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 20
Wstrząs wysokoenergetyczny doprowadził do zawalenia wyrobiska w kopalni Rydułtowy (woj. śląskie). W rejonie zawału było 68 górników. Do wybuchu doszło 1200 metrów pod ziemią. Do tej pory 41 górników udało się wydobyć na powierzchnię, piętnastu z nich trafiło do szpitala.

Akcja ratownicza po wstrząsie w kopalni Rydułtowy

Trwa akcja ratownicza po wstrząsie w kopalni Rydułtowy, są poszkodowani – poinformował PAP dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego (WUG).

- Był silny wstrząs, nawet nie wiemy jeszcze jak silny i gdzie było jego epicentrum. Trwa akcja ratownicza, są ranni, wyciągają ich - powiedział PAP dyspozytor WUG. Jak dodał, na razie nie jest w stanie przekazać bardziej konkretnych i potwierdzonych informacji.

To nie pierwszy tego typu wypadek w kopalni „Rydułtowy”. W marcu 2007 r. po serii wstrząsów odczuwalnych m.in. w pobliskim Wodzisławiu – komisja powołana przez Wyższy Urząd Górniczy rozważała zamknięcie kopalni ze względu na ciężkie i niebezpieczne warunki eksploatacji. Komisję powołano po tym, jak jeden z chodników kopalni, w wyniku rozprężenia górotworu, gwałtownie zapadł się z wysokości 250 cm do 90 cm. Komisja po zbadaniu sprawy wyraziła się pozytywnie o kopalni i nie zdecydowała o zamknięciu. Ostatecznie w marcu 2007 r. specjalna komisja do spraw tąpań Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach orzekła, że kopalnia może prowadzić dalsze wydobycie, jednak postawiono dodatkowe wymogi związane z bezpieczeństwem. Po wykonaniu wszystkich zaleceń, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku podjął ostateczną decyzję dotyczącą eksploatacji ściany.


W rozmowie z TVP INFO Jerzy Markowski, były ratownik górniczy i były wiceminister gospodarki wyjaśnia, że doszło do zawalenia wyrobiska, ale jego skala na razie nie jest znana. W tej chwili eksperci szacują jego skalę. To kopalnia silnie metanowa, a to oznacza, że nie wszystkie metody będzie można stosować, na przykład takie, które powodują silnie iskrzenie, bo może dojść do wybuchu. Na szczęście Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu ma najnowocześniejszy sprzęt, ale obawiam się, że średnica dostępu jest tak mała, że pozostaną najbardziej prymitywne i proste metody: kilofy, łopaty i ręcznie Miejmy nadzieję, że uwięzieni ludzi znaleźli się w takim miejscu, które nie uległo zasypaniu i mogą czekać na ratunek. To ile czasu mogą przetrwać w dużym stopniu zależy od wielkości tej przestrzeni. Należy mieć nadzieję, że tak właśnie się stało i liczyć na to, że nie dojdzie do wstrząsów wtórnych.

W kopalni Rydułtowy trwa poszukiwanie części pracowników i analiza stanu zagrożenia 

W kopalni Rydułtowy, gdzie rano doszło do silnego wstrząsu, trwa poszukiwanie części pracowników, którzy byli w zagrożonym rejonie. Analizowany jest też stan zagrożenia, aby ocenić czy ratownicy mogą bezpiecznie prowadzić akcję – podał Wyższy Urząd Górniczy (WUG).

"W tej chwili analizowany jest stan zagrożenia - przede wszystkim tąpaniami i pożarowego – a to po to, żeby ocenić czy można bezpiecznie prowadzić akcję ratowniczą. Akcja ratownicza w tej chwili polega przede wszystkim na poszukiwaniu pracowników, bo jeszcze nie wszyscy zostali +rozliczeni+" - powiedział PAP dyrektor Departament Górnictwa Podziemnego i Odkrywkowego WUG Zbigniew Rawicki, który pojechał do kopalni.

Jak podała wcześniej Polska Grupa Górnicza, do której należy kopalnia, do silnego wstrząsu doszło po godz. 8 na poziomie 1200 m, w rejonie pokładu 713. W zagrożonym rejonie było 68 pracowników. Część z nich została już wywieziona na powierzchnię, niektórzy z nich zostali przewiezieni do szpitali.

"Nie wszyscy zostali zewidencjonowani, ale nie chciałbym podawać fałszywych cyfr. Wszystko zmierza ku temu, żeby mieć już stuprocentową pewność jeśli chodzi o +rozliczenie+ osób, które były w tym rejonie zatrudnione" - dodał dyrektor Rawicki, pytany ilu górników jest jeszcze pod ziemią.

"Jest przypuszczenie, w którym wyrobisku mogą przebywać poszukiwane osoby i wszystkie siły kierowane są na to, żeby starać się w tym wyrobisku poszukiwać" - dodał dyrektor. Na miejscu są zastępy ratownicze z kopalni, a także z okręgowej i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Skala tragedii nie jest znana

- Do wstrząsu na głębokości 1200 metrów pod ziemią, o g. 8 w rejonie pokładu 713. To był bardzo silny, wysokoenergetyczny wstrząs. W jego strefie znajdowało się 68 górników, z którymi na razie nie mamy kontaktu  - informuje Aleksandra Wysocka - Siembiga, zastępca dyrektora Biura Polskiej Grupy Górniczej.


PGG na razie nie potwierdza informacji Wyższego Urzędu Górniczego, który przekazał, że część górników została ranna.

Najpierw przed g. 11 na powierzchnię udało się wydobyć 15 górników, z których dziesięciu trafiło do szpitala. Pozostali są w dobrym stanie, są badani - mówił Łukasz Pach, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Katowicach na antenie TVN24. Potem wydobyto kolejnych 26 osób i następne -  w sumie 76 górników. W szpitalu przebywa 17 poszkodowanych. Nadal trwa walka o uwolnienie pozostałych.

Kopalnia (aktualnie Ruch) "Rydułtowy" jest jednym z najstarszych czynnych zakładów wydobywczych na Górnym Śląsku. Działa od końca XVIII wieku.

TW

Źródło zdjęcia: Wypadek w kopalni Rydułtowy. Fot. PAP/Michał Meissner

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj20 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka