Nie żyje George Baldock
Do tragedii doszło w środę. Z Baldockiem nie było cały dzień kontaktu, co spowodowało, że jego żona - jak podaje portal sportday.gr - zaczęła szukać go na własną rękę. Późnym wieczorem znalazła męża, ale z pewnością nie tak wyobrażała sobie zakończenie poszukiwań. Ciało znanego piłkarza pływało w basenie obok jego domu na przedmieściach Aten, w Glyfadzie.
Obecni na miejscu funkcjonariusze policji ustalili, że mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń i zmarł w wyniku utonięcia. Zaplanowano również sekcję zwłok.
Cała sportowa Grecja jest załamana tą informacją. Obecni na zgrupowaniu reprezentacji Grecji piłkarze, dowiedzieli się o śmierci Baldock po powrocie z środowego treningu i byli zdruzgotani tą tragedią. W nadchodzących meczach z Anglią i Finlandią zagrają z czarnymi opaskami.
Kolega Bartłomieja Drągowskiego z Panathinaikosu
Baldock większość swojej kariery spędził w Anglii. Siedem lat był piłkarzem Sheffield United, gdzie zanotował łącznie 83 występy na poziomie Premier League.
Tego lata postanowił jednak wrócić do swojego kraju, gdzie dołączył do czołowego greckiego klubu - Panathinaikos. Prawy obrońca zdążył rozegrać zaledwie cztery spotkania w nowym sezonie. W niedzielę zagrał przeciwko Olympiakosowi Pireus (0:0). Dochodząc do "Koniczynek" stał się automatycznie klubowym kolegą polskiego bramkarza Bartłomieja Drągowskiego.
"Jesteśmy zszokowani tą stratą. Rodzina Panathinaikosu opłakuje jego przedwczesną śmierć. Łączymy się z rodziną i bliskimi George'a Baldocka" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez Panathinaikos Ateny.
MP
Nie żyje George Baldock. Fot. Instagram/@georgebaldock
Czytaj dalej:
- Nowa atrakcja turystyczna w Lublinie. Aleksandra Mirosław maczała przy tym palce
- Trener Legii z zarzutami. Portugalczyk ma status podejrzanego
- „Sport to szkoła życia”. Aleksandra Mirosław wspiera inicjatywę Sportowy ORLEN



Komentarze
Pokaż komentarze (2)