Mija rok od wyborów parlamentarnych, w wyniku których zmienił się rząd. A jak przez ten rok zmieniła się Polska?
Jan Rulewski: Tu trzeba spojrzeć w różnych aspektach. Zaczynając od budżetu; jest on, powiedziałbym, średni. Obietnice wyborcze są w nim podtrzymane, ale tylko częściowo, dlatego nie mówię, że budżet jest zły, ale właśnie średni. Jeśli zaś chodzi o inne kwestie, to oczekiwałem zdecydowanie innego tempa rozliczeń PiS-u. Nie dość, że dzieje się to wolno, to jeszcze robiąc te rozliczenia, przyjęto formułę prawną, delikatnie mówiąc, średnią. Z takim mieszanym podejściem, czyli raz się uznaje prawo, na przykład Trybunał, że nie odrzuca czegoś, a raz się uznaje, że ten Trybunał nie ma mocy prawnej. Więc od tej strony ten pierwszy rok oceniam dosyć średnio.
A jakieś pozytywy?
Wróciły dobre stosunki zewnętrzne. Poprawiły się relacje z Unią Europejską i ze Stanami Zjednoczonymi, pozyskaliśmy, albo odzyskaliśmy, jako sojusznika Czechow. W relacjach z Ukrainą zmieniło się niewiele. Dla niektórych zaskoczeniem może być fakt, że nie ma poprawy stosunków z Niemcami. Faktycznie nie ma, ale moim zdaniem to jest akurat zrozumiałe. Niemcy w związku z wojną na Ukrainie mają bardzo dużo problemów wewnętrznych i zewnętrznych. Wewnętrzne to oczywiście zmiana struktury politycznej, ogromny kryzys przeżywają rządzące socjaldemokracja i zieloni. To jednak czynniki obiektywne, które sprawiają, że te relacje z naszym zachodnim sąsiadem nie uległy poprawie. I trudno winić tu polski rząd.
Tych czynników obiektywnych jest znacznie więcej. Wojna na Wschodzie, kryzys migracyjny. Co jest Pana zdaniem największym wyzwaniem rządu i jak sobie z tym radzi gabinet Donalda Tuska?
Oczywiście wyzwaniem jest bezpieczeństwo, ale też fakt, że Europa jest dziś w bardzo chwiejnej sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o wyzwania wewnętrzne, konieczne są gruntowne reformy i moim zastrzeżeniem do rządu jest to, że nie są podjęte nawet próby tych reform. To oczywiście zarzut nie tylko wobec tego gabinetu. Chodzi o reformy, które są konieczne, już od 30 lat, od 1989 do 1990 roku, są odłożone na półkę. To przede wszystkim reforma emerytalna, która ciągle jest jak przenoszona ciąża i to od wielu, wielu lat. Wszelkie reformy służby zdrowia to jedynie kosmetyka. Zapowiedzi, że będzie lepiej, że będzie więcej pieniędzy. Wyzwania, z którymi mierzą się także inne kraje. Chodzi o problemy związane z demografią, starzeniem się społeczeństwa. Doraźne łatanie dziur tam, gdzie konieczne są reformy systemowe, to polska choroba, na którą cierpimy od lat. Wreszcie wyzwaniem jest innowacyjność gospodarcza, nauka. System w Polsce nie generuje podmiotów i ludzi mogących zdjąć z nas te różne ciężary, zwiększyć wydajność, konkurencyjność. Pozwolić na wstanie z kolan, byśmy nie byli jedynie montowniami dla bogatszych krajów zachodnich.
O wstawaniu z kolan mówił często poprzedni rząd. Jak wyglądałaby sytuacja, gdyby PiS rządziło dalej?
Niewątpliwie napięcia byłyby i by się powiększały, zwłaszcza na forum międzynarodowym. Spadałyby inwestycje, nie moglibyśmy liczyć na środki Krajowego Programu Odbudowy. A pieniądze z Unii są niezbędne dla normalnego rozwoju gospodarczego. Wracając do oceny obecnej sytuacji, główne problemy to bezpieczeństwo, wszelkie zagrożenia wynikające z sąsiedztwa wojny, przewidywalne i nieprzewidywalne. Tu na plus rządzących, ale i całej klasy politycznej można zapisać, że bezpieczeństwo w Polsce jest chyba na dobrym poziomie. Plusem jest także dyscyplina społeczna w Polsce, ludzie chętnie chodzą do pracy, uczą się, nadal pragną się rozwijać, mniej zerkają na Zachód. I spełnia się obietnica, którą składały wszystkie ekipy polityczne. Rzeczywiście dopędzamy pod względem rozwoju i poziomu kraje, od których dawniej odstawaliśmy. To jest bardzo pozytywne, wynika z tego optymizm dla Polski, że nie stoimy w miejscu, że dopędzamy Zachód. Owszem, te kraje są w kryzysie, ale to u nas po sąsiedzku toczy się wojna, jest wiele zagrożeń, a mimo to ambicje Polaków są w sporym zakresie spełnione. I tu jest zasługa wszystkich ekip rządzących Polską.
Źródło zdjęcia: fot. PAP/Albert Zawada/Canva






Komentarze
Pokaż komentarze (32)