Żona Macieja Stuhra dołącza do antyalkoholowej krucjaty
Wśród polskich gwiazd od dłuższego czasu panuje trend prowadzenia antyalkoholowych krucjat. Prowodyrką tej kampanii społecznej jest Maja Bohosiewicz, która wielokrotnie uderzała w zakorzeniony w naszej kulturze zwyczaj picia alkoholu oraz regularnie przestrzega Polaków przed zgubnymi skutkami spożywania napojów wyskokowych. Teraz do tej krucjaty dołącza żona Macieja Stuhra, Katarzyna Błażejewska-Stuhr.
Żona Macieja Stuhra ostrzega przed zgubnymi skutkami picia
Dietetyczka za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych potępiła osoby pijące alkohol. "Regularne picie alkoholu, nawet w małych ilościach, jest obciążone ryzykiem alkoholizmu, choroby, która od pokoleń towarzyszy Polakom. Zazwyczaj zaczyna się niewinnie; kieliszek, dwa wina do obiadu, codziennie drink po pracy, piwo przed telewizorem... I tak powoli przyzwyczajamy organizm do przyjmowania tej trucizny" – napisała, dodając, że osoby chore na alkoholizm często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo napoje wyskokowe niszczą ich życie.
"Alkoholizm to podstępna choroba, bo choremu wydaje się, że alkohol mu pomaga, a wysoko funkcjonujący alkoholicy chodzą do pracy, wypełniają obowiązki, a jednocześnie toczy ich uzależnienie, pierwszą dawkę alkoholu wypijają rano pod biurem, później przez cały dzień funkcjonują na lekkim rauszu, do którego ciało się przyzwyczaja" - ostrzega.
Internauci protestują. "Francuzi i Włosi też piją codziennie!"
Wpis żony Macieja Stuhra wywołał jednak mieszane reakcje internautów. Wiele osób zarzuciło dietetyczce, że hiperbolizuje i wyolbrzymia problem, ponieważ w niejednym kraju alkohol spożywa się codziennie, lecz w małych ilościach. "Czyli we Francji wszyscy są alkoholikami?", "Powiem coś kontrowersyjnego, mój dziadek codziennie pił pół szklanki piwa. A nie był alkoholikiem! Miał jakieś dziwne przyzwyczajenie", "W Italii nawet lekarz zaleca do posiłku szklankę wina... un bicchiere di vino" – polemizują komentujący.
Salonik




Komentarze
Pokaż komentarze (45)