Polska armia ma tylko 13 lekarzy psychiatrów, Wojsko-polskie.pl
Polska armia ma tylko 13 lekarzy psychiatrów, Wojsko-polskie.pl

13 psychiatrów na całą polską armię. „To ważniejsze niż amunicja"

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 34
W polskiej armii na jednego psychologa przypada 825 żołnierzy, niemal trzykrotnie więcej niż przewidują standardy NATO. Psychiatrów wojskowych jest zaledwie 13. Raport Wojskowego Instytutu Medycznego obnaża dramatyczne braki w opiece nad zdrowiem psychicznym mundurowych.

Armia bez monitoringu

Żołnierze na co dzień zmagają się z ogromnym stresem, ale nie mają dokąd pójść po pomoc. Siły Zbrojne RP nie prowadzą żadnych systematycznych badań kondycji psychicznej personelu — nie wiadomo, ilu żołnierzy zmaga się z problemami, jakie są ich przyczyny ani jak zmieniają się w czasie.


— Kondycja psychiczna to czasami dużo ważniejszy czynnik niż amunicja. Nie mieliśmy żadnych badań, które określałyby kondycję psychiczną polskiej armii, w tym żołnierzy realizujących zadania na konkretnych odcinkach. Nie można opierać wniosków na pojedynczych przypadkach klinicznych, bo one nie oddają rzeczywistego charakteru problemu — podkreśla płk dr n. med. Radosław Tworus, kierownik Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii w WIM-PIB.

13 psychiatrów, 216 tysięcy żołnierzy

Raport „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty" nie pozostawia złudzeń: Polska jest trzecią co do wielkości armią w NATO, a jednocześnie zmaga się z najpoważniejszym deficytem kadr medycznych wśród głównych państw Sojuszu.

W całych Siłach Zbrojnych RP służbę pełni zaledwie 13 czynnych psychiatrów wojskowych. Kolejnych 20 lekarzy dopiero odbywa specjalizację. Bezpośrednie wsparcie psychologiczne zapewnia 255 specjalistów — to oznacza, że na jednego psychologa przypada 825 żołnierzy. Standardy NATO przewidują maksymalnie 300–500. Ta liczba i proporce mogą szokować. 

Jak robią to inni?

Część państw sojuszniczych od lat prowadzi regularny monitoring zdrowia psychicznego mundurowych. W Wielkiej Brytanii Ministerstwo Obrony co roku publikuje raport „UK Armed Forces Mental Health: Annual Statistics". Z najnowszej edycji za 2024/2025 wynika, że z pomocy medycznej z powodu problemów psychicznych skorzystało 12,3 proc. personelu, a 2 proc. wymagało specjalistycznej opieki. Najczęściej diagnozowano depresję, zaburzenia lękowe i adaptacyjne.

W Polsce takich danych po prostu nie ma.

Konsekwencje zaniedbań

Brak opieki przekłada się na konkretne tragedie — od samobójstw, przez incydenty związane z alkoholem i narkotykami, po przemoc w koszarach i domach.


— Temat zaniedbań zdrowia psychicznego w armii jest bardzo trudny, bo mamy do czynienia ze specyficzną, prestiżową grupą społeczną, która jest na świeczniku. Każde zdarzenie dotyczące nieodpowiedniego zachowania żołnierza jest od razu szeroko komentowane w mediach — przyznaje płk Tworus.

Psychika jako broń

Doświadczenia współczesnych konfliktów pokazują, że długotrwałe obciążenie psychiczne wpływa na zdolność podejmowania decyzji, efektywność bojową i spójność zespołów. Armie NATO traktują dziś odporność psychiczną jako element gotowości operacyjnej.

— Jeśli wiemy, że żołnierze są w stanie dużego kryzysu psychicznego związanego z przedłużającą się wojną, to już niewiele potrzeba, żeby szalę zwycięstwa przechylić na swoją stronę. Znając kondycję psychiczną żołnierzy armii ukraińskiej, Rosja miałaby pełną informację, co jeszcze trzeba zrobić, żeby ją pokonać — podsumowuje płk Tworus.

Tomasz Wypych

Fot: Polska armia ma tylko 13 lekarzy psychiatrów, Wojsko-polskie.pl

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj34 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Rozmaitości