Donaldowi Tuskowi nie opłaca się, by lewica szła do wyborów osobno – twierdzi Adam Abramczyk, znany jako Adam z Twittera. W podcaście „#AlgorytmyWładzy” w Salon24.pl w rozmowie z Mariuszem Kowalewskim przekonuje, że premier świadomie „pokazuje miejsce w szeregu” Włodzimierzowi Czarzastemu, a ostatecznym celem ma być jedna lista wyborcza całej koalicji – od Zielonych po Lewicę.
Lewica „pod ścianą”
Punktem wyjścia rozmowy w podcaście „#AlgorytmyWładzy” na Salon24.pl był głośny wywiad Włodzimierza Czarzastego w Polsacie oraz decyzja Donalda Tuska o odłożeniu – de facto wyrzuceniu do kosza – sztandarowej ustawy minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk dotyczącej uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy w sporach B2B vs umowa o pracę.
Mariusz Kowalewski nazywa to wprost „czołganiem lewicy” i „mokrą ścierą w twarz”, którą premier miał symbolicznie wymierzyć marszałkowi Sejmu. Adam Abramczyk interpretuje wydarzenia jako element szerszej strategii Tuska: – Jeżeli z Donaldem Tuskiem chcesz coś uzyskać, to musisz po prostu walczyć. Nie możesz mieć takiej postawy, jaką ma Czarzasty, któremu się wydaje, że cokolwiek załatwi dla lewicy, jak będzie grzeczny. On będzie po prostu powoli zjadany – mówi Abramczyk w podcaście Salon24.pl. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę:
Jego zdaniem decyzja o zablokowaniu ustawy Ziemianowicz-Bąk ma jasny komunikat: – To jest pokazanie od samego początku, kto tu rządzi i kto będzie do końca rządził. (…) Lewica musi znać swoje miejsce. Takie jest myślenie Donalda Tuska – ocenia Adam z Twittera.
Abramczyk odrzuca też tezy, że premier chciał „puszczać oko” do Konfederacji czy przedsiębiorców: – W ogóle nic takiego. Po prostu chodziło tylko o to, żeby Czarzasty za bardzo nie urósł wewnętrznie – podkreśla.
Plan jednej listy
Według Abramczyka, prawdziwym celem obecnych ruchów Tuska jest zbudowanie jednej, szerokiej listy wyborczej – takiej, która obejmie wszystkie partie dzisiejszej koalicji. – Donald Tusk zdaje sobie sprawę, że on jest w stanie utrzymać władzę tylko wtedy, jeżeli wszystkie partie, które dzisiaj są w koalicji, pójdą na jednej liście – mówi w „#AlgorytmachWładzy”.
Jego zdaniem kluczowa będzie sytuacja sondażowa lewicy tuż przed wyborami: – Takie sondaże, które będą lewicy dawały 4 proc., 3 proc., (…) wtedy otrzymają propozycję nie do odrzucenia – prognozuje.
Abramczyk uważa, że polaryzacyjna polityka premiera – także poprzez komunikaty np. wokół WOŚP – będzie użyta do budowy narracji o „obronie Polski przed PiS, Braunem i wyjściem z Unii”: – On odbiera to na zasadzie jednej listy, która ma uchronić Polskę. Hasło będzie: przed PiS, przed Braunem, głównie przed wyjściem z Unii Europejskiej – twierdzi.
Tylko Karol Nawrocki nie daje się ograć Tuskowi
Publicysta porównuje polityczny styl Tuska do legendarnego zwodu brazylijskiego piłkarza Garrinchy: – Kiedyś porównałem politykę Donalda Tuska do zwodu brazylijskiego piłkarza Garinci, że wszyscy się na ten zwód nabierali. (…) Tak samo jest z Donaldem Tuskiem, ten sam zwód polityczny, na który wszyscy się nabierają – stwierdza.
Jego zdaniem „jedynym politykiem, który odpowiada tak, jak się Donaldowi Tuskowi politycznie powinno odpowiadać”, jest dziś Karol Nawrocki – dlatego właśnie: – Cała machina rządowa uderza w prezydenta, bo on na razie nie dał się po prostu ograć – przekonuje Adam Abramczyk.
Red.
fot. PAP/Piotr Nowak
Inne tematy w dziale Społeczeństwo