Ponad 60 tys. zł za zakupy służbową kartą musi oddać były prezes NASK S.A. Jarosław Grzywiński/PAP
Ponad 60 tys. zł za zakupy służbową kartą musi oddać były prezes NASK S.A. Jarosław Grzywiński/PAP

Prezes NASK S.A. szastał służbową kartą. Teraz oddaje pieniądze

Redakcja Redakcja Społeczeństwo Obserwuj notkę 16
Ponad 60 tys. zł za zakupy służbową kartą musi oddać były prezes NASK S.A. Jarosław Grzywiński. Lista wydatków jest imponująca: drogie buty, sklepy sportowe, a nawet apartament w Juracie. Niemal za wszystkie fanaberie prezesa płaciła spółka.

Zacznijmy od końca, bo to on zawsze boli najbardziej. Pod koniec października doszło do niespodziewanej dymisji prezesa i wiceprezesa NASK S.A. Z zarządu odeszli prezes Jarosław Grzywiński i wiceprezes Szymon Krupa. Do zarządu z rady nadzorczej został oddelegowany Paweł Krzyżak. Ogłoszono nowy konkurs, który już się zakończył. Rezultaty mają być znane wkrótce.

Nike, Adidas i apartament w Juracie

Niedługo po dymisji zarządu Radio Zet poinformowało, że przyczyną kadrowych roszad była niepohamowana żądza płacenia służbową kartą. Opublikowana przez Radio Zet lista zakupów wyglądała jak miks wyjazdu wakacyjnego, wyprawy na siłownię i galerii handlowej w piątkowy wieczór. Karta służbowa NASK S.A. lądowała w sklepach Nike w marcu, maju, czerwcu i lipcu. Łącznie ponad 3,5 tys. zł. Do tego Adidas za ponad 500 zł. Jeśli ktoś zapyta: może odzież robocza? Być może. Tylko że ta „robocza" trafiła też do sklepu sportowego w Abu Zabi – 600 zł.


Na liście była też Bruksela i znany sklep odzieżowy, kolejne tysiąc złotych. Jest Empik za 300 zł, bo przecież prezes też człowiek, może chciał poczytać coś na plaży. Jest Jastarnia i marka marynistyczna, bo klimat zobowiązuje. Są perfumy w Rijadzie, w Sephorze, bo zapach w delegacji to jednak sprawa wizerunkowa. A potem Jurata. Luksusowy apartament. Prawie dwa tysiące złotych.

Audyt w NASK S.A. potwierdził nadużycia

Za wszystkie te fanaberie byłego już prezesa płacił NASK S.A. A właściwie płacił sam Grzywiński, wykorzystując limity na służbowej karcie. Po publikacji Radia Zet wydatkami w NASK przyjrzała się rada nadzorcza spółki. Jak pisze „Puls Biznesu", kontrola potwierdziła liczne nadużycia. Audyt przeprowadzony we współpracy z kancelarią prawną zakończył się pod koniec ubiegłego roku.

„Po przeprowadzeniu rozmów z byłym prezesem zarządu strony doszły do porozumienia w zakresie rozliczenia wydatków z kart służbowych" – poinformował Paweł Krzyżak, pełniący obowiązki prezesa NASK S.A. Według nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu" chodzi o zwrot ponad 60 tys. zł.

To może być dopiero początek kłopotów

Jarosław Grzywiński, były prezes NASK S.A., nie odpowiedział na pytania o zwrot pieniędzy. Wcześniej on oraz były wiceprezes Szymon Krupa oświadczyli, że wszystkie wydatki miały uzasadnienie biznesowe na podstawie Kodeksu spółek handlowych i ustawy o rachunkowości.


Ale wydatki służbową kartą mogą być dopiero początkiem poważniejszych kłopotów. Paweł Krzyżak postanowił zbadać więcej aspektów działalności byłych menedżerów. „Dodatkowe audyty i analizy dotyczące działalności poprzedniego zarządu są prowadzone w zakresie niezbędnym do zapewnienia pełnej transparentności i zgodności z właściwymi regulacjami" – oświadczył p.o. prezesa.

red.
Fot: Ponad 60 tys. zł za zakupy służbową kartą musi oddać były prezes NASK S.A. Jarosław Grzywiński/PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj16 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo