Zbigniew Ziobro i szef MS Waldemar Żurek, fot. PAP
Zbigniew Ziobro i szef MS Waldemar Żurek, fot. PAP

Koniec "szeryfa" i "drwala"? Ucieczka na Węgry zatrzęsła polską polityką

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 79
Czy rząd Donalda Tuska traci wiarygodność w sprawie rozliczeń, a Zbigniew Ziobro definitywnie wypada z gry? W podcaście "Algorytmy Władzy” Adam Abramczyk i Mariusz Kowalewski bez taryfy ulgowej oceniają ministra Waldemara Żurka, strategię Koalicji Obywatelskiej i polityczny koniec "szeryfa”, który miał rządzić twardą ręką.

"Czar prysł”. Waldemar Żurek pod lupą

Jednym z głównych wątków rozmowy jest rozczarowanie częścią elektoratu wobec ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Jak zauważa Adam Abramczyk, Żurek miał być symbolem przyspieszenia i bezkompromisowych rozliczeń po Adamie Bodnarze. – Miał być drwal, który przyjdzie z siekierą i będzie rąbał. A to był bardziej PR niż realne działania – ocenia Abramczyk.

– Na tym przypale można pojechać miesiąc, dwa. Potem już się nie da – dodaje.

Rozmówcy wskazują, że zapowiadane szybkie efekty nie nadeszły, a wyborcy zaczynają dostrzegać rozdźwięk między narracją a rzeczywistością. Ich zdaniem rząd gra na czas, licząc, że sam fakt "trwania procesu” wystarczy do utrzymania mobilizacji elektoratu. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Obejrzyj nowy odcinek podcastu #Algorytmy Władzy na YouTube Salon24:

"Rozliczymy” – hasło, które traci moc

W rozmowie pada teza, że Koalicja Obywatelska nie zdąży nikogo realnie rozliczyć przed wyborami, a polityczna odpowiedzialność – niezależnie od win poprzedników – zawsze spada na aktualnie rządzących. – Z perspektywy zwykłych ludzi to nie Ziobro sprzed czterech lat jest winny. Winni są ci, którzy rządzą teraz – słyszymy w podcaście.


– Jak nie ma krwi, to mówi się: wszystko mamy gotowe, tylko musicie nam jeszcze raz dać władzę – dodaje Abramczyk.

Rozmówcy podkreślają, że taki mechanizm może działać krótkoterminowo, ale długofalowo grozi zniechęceniem nawet najbardziej lojalnych wyborców.

Koniec Zbigniewa Ziobry? "Nie będzie już szeryfa”

Dalsza część rozmowy przechodzi nt. Zbigniewa Ziobry. Zdaniem Abramczyka jego ucieczka na Węgry przekreśliła budowany latami wizerunek twardego gracza. – To jest wizerunkowa klapa, której nie da się już odkręcić w czasach mediów społecznościowych – mówi wprost.

– Miał przejąć schedę po Kaczyńskim. W tej chwili praktycznie nie istnieje.

Rozmówcy zwracają uwagę, że nawet na prawicy Ziobro przestaje być traktowany jako realny lider. Symbol "szeryfa” – jak mówią – rozpadł się w momencie, gdy polityk wybrał emigrację zamiast konfrontacji w kraju.

Donald Tusk jako „transfer polityczny”

Wbrew krytyce rządu, rozmówcy bronią decyzji o powrocie Donald Tusk do krajowej polityki. Abramczyk porównuje go do kluczowego transferu w sporcie. – Bez Tuska dziś premierem byłby Morawiecki, a PiS rządziłby trzecią kadencję. To nie byłoby dobre dla demokracji – ocenia.

Jednocześnie zaznacza, że dług polityczny wobec wyborców rośnie, a czas tłumaczeń i politycznych "przypałów” nie będzie trwał wiecznie.


Red.

Zbigniew Ziobro i szef MS Waldemar Żurek, fot. PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj79 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (79)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo