Nawet jeśli prezydent Karol Nawrocki zawetuje nową ustawę o KRS, Krajowa Rada Sądownictwa i tak zostanie wybrana. Koalicja rządowa przygotowała bowiem alternatywną ścieżkę, która pozwala powołać nową KRS według obecnych – krytykowanych wcześniej – zasad. Efekt polityczny ma być podobny: nowa Rada będzie zdominowana przez przeciwników prezydenta i PiS. Aktualna opozycja zostanie pokonana „własną” bronią i trudno sobie wyobrazić, żeby krytykowała wybór KRS według zasad, które były opracowywane przez wielu polityków poprzedniej władzy.
Dlaczego KRS trzeba wybrać szybko
Pośpiech wokół ustawy o KRS wynika z kalendarza. Kadencja obecnej Rady wygasa w połowie maja. Rządząca koalicja chciałaby, aby nowa KRS była wybierana przez środowisko sędziowskie, zgodnie z zapowiadanymi zmianami. Jeśli jednak prezydent zablokuje reformę wetem, w grę wejdzie scenariusz oparty na obowiązujących przepisach.
Alternatywą byłoby pozostawienie obecnej KRS w dotychczasowym składzie. To jednak oznacza dalsze spory wokół powołań sędziowskich oraz ryzyko kolejnych odszkodowań przed Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Spór o konstytucyjność KRS i „model hiszpański”
Jednym z głównych argumentów obecnej władzy jest teza o niekonstytucyjności aktualnej ustawy o KRS. Jednocześnie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznaje, że w razie weta trzeba sięgnąć po rozwiązanie przejściowe.
Żurek wskazuje na model funkcjonujący w Hiszpanii. Tam sędziowie wybierają członków odpowiednika KRS, a parlament jedynie zatwierdza ten wybór. – „Gdyby udało się to przeprowadzić, a politycy demokratyczni uhonorowali ten oddolny plebiscyt, zmieścimy się w wymogach polskiej konstytucji i prawa europejskiego” – przekonuje minister, nie ukrywając jednak zastrzeżeń do podstaw prawnych takiego rozwiązania.
– „To będzie proteza, ale ludzie chodzą przecież o kulach i z protezami” – dodaje Żurek, jasno sygnalizując, że celem jest uniknięcie paraliżu KRS po maju.
Jak zadziała plan B, jeśli prezydent zawetuje ustawę o KRS
Jeżeli prezydent odmówi podpisania nowej ustawy, procedura wyboru KRS ruszy na podstawie obecnych przepisów. Najpóźniej 11 lutego marszałek Sejmu ogłosi w Monitorze Polskim rozpoczęcie zgłaszania kandydatów.
Kandydatów do KRS mogą zgłaszać grupy co najmniej 2 tys. obywateli lub 25 czynnych sędziów. Po 30 dniach marszałek zwróci się do ministra sprawiedliwości o potwierdzenie statusu sędziów, którzy poparli zgłoszenia.
Na tym etapie możliwe jest kluczowe sito. Minister Żurek może uznać, że część podpisów pochodzi od tzw. neo-sędziów, a więc osób bez statusu sędziego. Taka opinia może zostać zaakceptowana przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, co doprowadzi do odrzucenia części kandydatur już na starcie.
Sejm wybierze skład KRS. Polityka zdecyduje
Zgodnie z obowiązującą ustawą zaakceptowane kandydatury trafią do klubów parlamentarnych, a następnie do sejmowej komisji sprawiedliwości. Jej przewodniczącym jest Paweł Śliz, a większość w komisji ma koalicja rządowa.
Komisja wybierze 15 kandydatów do KRS, nad którymi zagłosuje cały Sejm. Najpierw potrzebna będzie większość 3/5, a jeśli jej zabraknie – wystarczy zwykła większość bezwzględna, którą koalicja dysponuje. Konfederacja oraz PiS mogą wprowadzić swoich kandydatów na listę, ale nie będą miały realnego wpływu na ostateczny wynik.
KRS jako „proteza” i polityczny koszt weta
Jeśli plan B zostanie uruchomiony, koalicja będzie musiała tłumaczyć wyborcom, dlaczego wybór KRS odbywa się według zasad wcześniej uznawanych za niekonstytucyjne. Argumentem ma być „mniejsze zło” i konieczność zapewnienia ciągłości działania państwa.
Dla Karola Nawrockiego weto również oznacza problem. Jego decyzja może otworzyć rządowi drogę do przejęcia KRS dokładnie tą metodą, którą wcześniej wprowadziło PiS. Co więcej, nowa KRS – nawet jeśli powstanie – od początku będzie obciążona zarzutem upolitycznienia i prowizoryczności. Jak mówił minister sprawiedliwości, będzie to jedynie „proteza”, łatwa do zakwestionowania zarówno politycznie, jak i prawnie.
na zdjęciu: Minister sprawiedliwośći Waldemar Żurek podczas konferencji w Ministerstwie Sprawiedliwości w Warszawie. fot. PAP/Rafał Guz. W kole: prezydent Karol Nawrocki. Kolaż wykonany w platformie Canva/Salon24
RD
Inne tematy w dziale Społeczeństwo