Po zgodzie na tymczasowy areszt, służby wydały list gończy za Zbigniewem Ziobro. Według obrońców i samego polityka, to typowa zagrywka PR-owa, bowiem prokuratura zna adres, pod jakim mieszka w Budapeszcie poseł PiS. Ziobro sam zadzwonił w programie Republiki na podany w liście gończym numer 112, jednak nikt ok. godziny 22 nie odebrał. Policja prosi o przekazanie wszelkich informacji w godzinach 8-16. Na tym nie koniec - w liście gończym błędnie zapisano miejscowość, w której w Polsce mieszkał do ostatnich miesięcy Ziobry - "Jaruzal" zamiast Jeruzal.
List gończy za Ziobrą
Happening ściganego polityka miał związek z przypadkiem jednego z mieszkańców Zabrza, który dostosował się do wskazówek policji i zadzwonił pod 112. Następnego dnia odwiedzili go policjanci z pouczeniem, by nie blokował numeru alarmowego. Do tych wątków nawiązał red. Marcin Fijołek w Polsat News, pytając wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Czesława Mroczka, czy dzwonić z informacjami na temat miejsca pobytu Ziobry.
- Mam dzwonić na infolinię 112, jeśli mamy wiedzę, gdzie jest Ziobro? - pytał dziennikarz. - Na razie nie, bo wiemy, gdzie jest pan Ziobro - przyznał wiceszef MSWiA. Mroczek dodał, że Ziobro "pajacuje", a jego "rumakowanie" zakończy się, jeśli tylko wyjedzie z Budapesztu np. do Brukseli.
26 zarzutów dla Ziobry
Zbigniew Ziobro poszukiwany jest listem gończym w celu doprowadzenia go do tymczasowego aresztu i postawienia 26 zarzutów w związku z wydatkowaniem środków Funduszu Sprawiedliwości. Poseł PiS deklaruje, że wróci do Polski, jeśli resort sprawiedliwości przywróci m.in. losowy przydział spraw i będzie miał szansę na uczciwy proces.
Fot. Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek/poszukiwany Zbigniew Ziobro/screen Polsat News/Republika
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (44)