Pięć lat śledztwa i finał. Igor Janke wygrał starcie z prokuraturą

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
Igor Janke przez pięć lat był w kręgu podejrzeń ws. afery GetBack. O tym wątku rozpisywały się największe media na czele z "Gazetą Wyborczą". Ostatecznie prokuratura umorzyła sprawę byłego szefa Salonu24. Decyzja jest prawomocna.

Oświadczenie Igora Janke

- Po pięciu latach od postawienia mi zarzutów w sprawie GetBack dotyczących publikacji reklam tej firmy w portalu Salon24, Prokuratura umorzyła postępowanie wobec mnie na podstawie art. 322 § 1 k.p.k. i jednoznacznie stwierdziła, że nie popełniłem żadnego przestępstwa - napisał dziennikarz Igor Janke na platformie X. - Od początku wiedziałem, że jestem ofiarą tej afery i że zarzuty były niesłuszne. Postanowienie jest prawomocne. Moja sprawa jest ostatecznie zamknięta - dodał były szef i założyciel Salonu24. 

Sprawa upadku spółki windykacyjnej GetBack, która ogłosiła niewypłacalność wiosną 2018 roku, do dziś budzi kontrowersje i wraca w kolejnych wątkach śledczych. Jednym z nich jest postępowanie dotyczące współpracy reklamowej firmy z mediami określanymi jako konserwatywne, w tym z serwisem Salon24 oraz Instytutem Wolności, które w tamtym czasie były kontrolowane przez Igor Janke.

 


Współpraca GetBack z mediami i zarzuty prokuratury

GetBack przed ujawnieniem problemów finansowych prowadził szeroko zakrojoną działalność reklamową. Spółka promowała się nie tylko w Salon24 i Instytucie Wolności, ale również w innych mediach o profilu konserwatywnym. Po wybuchu afery prokuratura uznała jednak, że część tych działań mogła odbywać się ze szkodą dla samej spółki.

Igor Janke relacjonował jesienią 2020 roku, dlaczego w ogóle usłyszał zarzuty. Mówił, że zarzucono mu posiadanie wiedzy na temat fatalnej sytuacji finansowej GetBack przed wybuchem afery. - Z tego, co mi przedstawiono (w prokuraturze) wynika, że w lutym 2018 roku miałem wiedzieć o trudnej sytuacji GetBack i uzyskać dwa zlecenia reklamowe dla Salon24, tym samym działając na szkodę spółki GetBack - opowiadał.   


"Byłem ofiarą" 

Janke stanowczo kwestionował zarzuty i wskazywał na kontekst rynkowy, w jakim wówczas funkcjonowała spółka. Zwracał uwagę, że GetBack był powszechnie postrzegany jako firma odnosząca sukcesy, obecna na giełdzie i nagradzana przez instytucje rynku finansowego.

- Była to spółka giełdowa i uchodziła za firmę odnoszącą wielkie sukcesy rynkowe. GetBack dokładnie w tym czasie był kolejno: sponsorem Gali Człowieka Wolności Tygodnika Sieci, Człowieka Roku Tygodnika Wprost, Strategicznym Sponsorem Gali 25-lecia Gazety Polskiej, która odbyła się w Operze Narodowej i była transmitowana przez TVP. Dokładnie w tym czasie GetBack otrzymał Nagrodę Giełdy Papierów Wartościowych. Firma była nadzorowana przez KNF, audytowana przez wielka firmę doradczą Deloitte. Na jakiej podstawie miałem mieć wiedzę o złej sytuacji finansowej tego przedsiębiorstwa? - pytał retorycznie Janke.

Były szef Salon24 przypominał że spółka funkcjonowała w pełnym świetle instytucjonalnego nadzoru, w tym Komisja Nadzoru Finansowego oraz międzynarodowej firmy audytorskiej Deloitte, a on sam jest ofiarą GetBack.

Igor Janke był założycielem i pierwszym szefem Salonu24. Po 8 latach od założenia platformy zastąpiła go w tej roli żona, Bogna Janke. W 2021 roku udziały w firmie zakupił Sławomir Jastrzębowski, a redaktorem naczelnym został Piotr Paciorek. W 2024 r. nowym CEO Salonu24 został Jan Peńsko, współwłaściciel agencji i-Sport.  


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo