Drużyna prowadzona przez Jan Urban awansowała do finału baraży o mundial po zwycięstwie nad Albanią. Choć początek spotkania był obiecujący, Polacy stracili kontrolę i do przerwy przegrywali 0:1. Mogło być nawet gorzej, bo goście mieli kilka stuprocentowych sytuacji. W jednej trafili wysoko nad poprzeczką, innym razem w sytuacji sam na sam uratował drużynę bramkarz Kamil Grabara.
Piękny gol Zielińskiego daje awans do finału
Dla Biało-Czerwonych trafili Robert Lewandowski oraz Piotr Zieliński, a dwie asysty zanotował Sebastian Szymański. Szczególnej urody było trafienie pomocnika Interu Mediolan. "Zielu" przełożył sobie piłkę i strzelił zza pola karnego nie do obrony.
W meczu z Albanią zadebiutował "wonderkid" - 17-letni Oskar Pietuszewski, który niedawno trafił do FC Porto i podbija portugalską ligę. Młody skrzydłowy pokazał się z dobrej strony i wniósł energię do gry ofensywnej.
Kapitan kadry nie ukrywał po meczu, że styl nie był najważniejszy, bo "liczy się awans". - Jesteśmy taką drużyną, że musimy biegać, szarpać i próbować. Każda bramka dodaje pewności siebie. Po golu na 1:1 wróciliśmy do gry. Czasami mecze wyjazdowe są łatwiejsze. Grając u siebie w pierwszej połowie czuliśmy, że musimy coś zmienić, bo nam nie szło. Stres i presja były widoczne. Rozmawialiśmy w przerwie meczu i wiedzieliśmy, że coś możemy poprawić. W drugiej połowie pressing lepiej funkcjonował. Po strzeleniu dwóch goli mogliśmy się bardziej cofnąć, czekać i grać z kontry. Piłka nożna jest coraz bardziej fizyczna i taktyczna - komentował Lewandowski po zwycięstwie nad Albanią w TVP Sport.
Lewandowski ze łzami w oczach
"Lewy" żegnał się z kibicami na PGE Narodowym ze łzami. Być może był to ostatni mecz napastnika o stawkę na tym stadionie. - Po meczach na Stadionie Narodowym zawsze czułem się wyjątkowo. Nie wiadomo, kiedy zagramy tutaj następnym razem. Później jest Liga Narodów. Nie wiem co przyniesie przyszłość. Doceniam każdy mecz, każdą minutę i bramkę dla reprezentacji. W wieku 37 lat zacząłem czerpać większą radość z gry. Odrzuciłem presję, którą na siebie nakładałem. Może dlatego emocje bardziej we mnie buzują i je pokazuje. Piłka nożna jest piękną grą. Ludzki aspekt też jest dla mnie ważny i staram się go doceniać - podkreślił.
Nawrocki w szatni Polaków
Po ostatnim gwizdku w szatni reprezentacji pojawił się Karol Nawrocki, który oglądał spotkanie z trybun razem z synem oraz prezesem Cezary Kulesza. Prezydent włączył się w świętowanie i zaintonował znaną piłkarską przyśpiewkę "kto wygrał mecz”, na co zawodnicy odpowiedzieli chóralnie. Nagranie z tego momentu opublikował oficjalny profil "Łączy nas Piłka”.
Wkrótce mecz ze Szwecją
Decydujące spotkanie odbędzie się 31 marca w Szwecji. Rywalem Polaków będzie reprezentacja gospodarzy, która pokonała Ukrainę 3:1. To powtórka scenariusza sprzed eliminacji do mundialu 2022, kiedy Biało-Czerwoni również pokonali Szwedów i awansowali na turniej. Tym razem stawką będzie bezpośredni awans na turniej w Stanach Zjednoczonych.
Fot. Robert Lewandowski i Karol Nawrocki w szatni po meczu Polska-Albania/KPRP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (96)