Fot: Premier Donald Tusk (podczas Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej w Ursynowskim Centrum Kultury "Alternatywy" w Warszawie/PAP
Fot: Premier Donald Tusk (podczas Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej w Ursynowskim Centrum Kultury "Alternatywy" w Warszawie/PAP

Tusk: świat się wali. Na szczęście wiem, co robić

Redakcja Redakcja Polityka Obserwuj notkę 112
Premier Donald Tusk zebrał sobotnie spotkanie Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej pod hasłem historycznego przełomu. Mówił o rozpadającym się świecie, szekspirowskiej stawce i swoim przekonaniu, że potrafi Polskę przez to wszystko przeprowadzić. Krytycy mogą zapytać: kto zdefiniował problem i kto zaoferował rozwiązanie.

Donald Tusk przemówił w sobotę do zebranych na Radzie Krajowej Koalicji Obywatelskiej posłów, senatorów, europosłów i działaczy partyjnych. Spotkanie miało charakter częściowo otwarty dla mediów, a premier wyraźnie chciał, żeby jego słowa wybrzmiały szerzej, poza salą obrad.

Jego diagnoza była apokaliptyczna. Świat, który znaliśmy przez dekady, rozsypuje się na naszych oczach. "Niektórzy twierdzą, że go już nie ma" - powiedział Tusk. Wymienił wstrząsy, wojny, zmianę paradygmatu geopolitycznego i konflikty targające wieloma rejonami świata. Żadnych szczegółów, żadnych nazw. Poetycki obraz zamiast analizy.

Szekspir w roli drogowskazu

To właśnie w tym miejscu Tusk sięgnął po Williama Szekspira. Przywołał słynne pytanie Hamleta: "Być albo nie być, oto jest pytanie." W dramacie Szekspira Hamlet wypowiada te słowa w momencie głębokiego kryzysu, rozważając, czy warto istnieć wobec bezsilności wobec zła i niesprawiedliwości świata. To monolog człowieka, który stoi przed wyborem: działać czy się poddać, walczyć czy zrezygnować.


Tusk przeniósł to pytanie wprost na grunt polityki. Stwierdził, że przed takim dylematem stają dziś narody, politycy i przywódcy. Innymi słowy: nie chodzi o zwykłe wybory strategiczne, ale o pytanie egzystencjalne, o sens i przetrwanie. Polityka nabrała, jego zdaniem, "szekspirowskiego wymiaru."

Diagnoza i terapia w jednym wystąpieniu Tuska

Przekaz był wyraźny: żyjemy w momencie przełomu, "przyspieszenia historycznych zdarzeń o konsekwencjach na długie, długie lata". Premier chciał rozmawiać, jak to sam ujął, "bez partyjnych zadęć i propagandy" o tym, co Polska musi zrobić, żeby z tego historycznego zakrętu wyjść silniejsza i bezpieczniejsza niż dotychczas.


I tu pojawia się puenta charakterystyczna dla Tuska. Po diagnozie i dramatycznej ramie narracyjnej, po Szekspirze i geopolitycznej apokalipsie, premier dodał spokojnie: "Ja naprawdę wiem i wiem, że wy mi w tym pomożecie, jak Polskę przez ten trudny czas przeprowadzić."

Część zamknięta Rady Krajowej miała obejmować wybór wiceprzewodniczących partii. Nazwiska, jak poinformowano, zostaną przedstawione po wskazaniu premiera. Nawet kadencja wewnętrznych władz partii przebiega w jego cieniu.

red. 

Fot: Premier Donald Tusk (podczas Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej w Ursynowskim Centrum Kultury "Alternatywy" w Warszawie/PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj112 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (112)

Inne tematy w dziale Polityka