Z artykułu dowiesz się:
- kto wszedł do nowych władz KO i co to oznacza dla układu sił w partii
- kogo Tusk wyznaczył do przygotowania kampanii wyborczej 2027
- czym jest "piątka Putina" i dlaczego premier zrównał ją z "piątką Kaczyńskiego"
- co Tusk powiedział o Węgrzech i wyborach u Orbana
Sobotnie posiedzenie Rady Krajowej KO wyglądało z zewnątrz jak rutynowe zebranie. Wybory władz, głosowania, wewnętrzne ustalenia. Tak było w części zamkniętej. Ale zanim działacze przeszli za zamknięte drzwi, Tusk wziął mikrofon.
Nowe władze, stare twarze
Rada wybrała 15 wiceprzewodniczących. Dziesięcioro z nich to dawni wiceszefowie Platformy Obywatelskiej: Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Izabela Leszczyna, Dorota Niedziela, Marzena Okła-Drewnowicz, Tomasz Siemoniak, Cezary Tomczyk i Rafał Trzaskowski.
Piątka nowych nazwisk to ludzie, którzy do KO doszli z innych ugrupowań. Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej, Adam Szłapka z Nowoczesnej, minister finansów Andrzej Domański, szef MSZ Radosław Sikorski i wicemarszałek Senatu Rafał Grupiński.
Sekretarzem generalnym pozostał Marcin Kierwiński. Skarbnikiem Jan Grabiec. Pełny zarząd ma zostać wybrany na kolejnym posiedzeniu.
Sztab na 2027 już gotowy
Tusk nie zostawił wiele miejsca na domysły. Ogłosił nazwiska dziesięciorga osób odpowiedzialnych za przygotowanie kampanii: Aleksandra Gajewska, Monika Rosa, Małgorzata Gromadzka, Cezary Tomczyk, Paweł Bliźniuk, Maciej Wróbel, Maciej Tomczykiewicz, Arkadiusz Marchewka, Andrzej Domański i Adam Szłapka.
Do działaczy mówił bez owijania w bawełnę. Wybory 2027 będą o niepodległość, bezpieczeństwo i miejsce Polski w Europie. Przeciwnik jest poważny. Potrzeba poświęcenia i odwagi.
Piątka Putina, piątka Kaczyńskiego
Najmocniejszy fragment przemówienia dotyczył tego, co Tusk nazwał "piątką Putina." Pięć celów Moskwy realizowanych jego zdaniem w Polsce i Europie: rozbicie Unii Europejskiej, skłócenie Polski z Ukrainą, skonfliktowanie z Niemcami, zablokowanie pieniędzy na zbrojenia, niszczenie instytucji demokratycznych.
Potem padło zdanie, które zelektryzowało salę. "Nie macie wrażenia, że czytam wam piątkę Kaczyńskiego?" Tusk wyliczył te same punkty raz jeszcze. "To jest piątka Putina i to jest piątka Kaczyńskiego."
Mówił o zdradzie bez eufemizmów. Czy to głupiec, sprzedawczyk czy agent, nieważne. Zdrada jest zdradą. Wskazał, że przy każdej realizacji interesów Moskwy pojawiają się ludzie Kaczyńskiego, Nawrockiego i Mentzena.
Węgry i nadzieja na "Warszawę w Budapeszcie"
Przy okazji niedzielnych wyborów na Węgrzech Tusk dał upust optymizmowi. Nawiązał do 2023 roku i wyraził nadzieję, że Orban skończy tak jak PiS. "Chcieli mieć Budapeszt w Warszawie, daj Boże będą mieli Warszawę w Budapeszcie." Przypomniał też rok 1956 i braterskość polsko-węgierskich doświadczeń z tamtego czasu.
KO, dodał, pozostaje otwarta na współpracę z koalicyjnymi partnerami. Z jednym warunkiem: nie atakujemy się nawzajem.
red.
Fot: Donald Tusk wyznaczył polityków do przygotowania kampanii wyborczej 2027/ X.com




Komentarze
Pokaż komentarze (56)