Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva

Krach w budowlance. Rosną koszty pracy i astronomiczne długi

Redakcja Redakcja Biznes Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Choć na placach budowy widać większą aktywność, sytuacja finansowa wielu przedsiębiorstw pozostaje bardzo trudna. Według danych Krajowego Rejestru Długów aż 45,6 tys. firm budowlanych ma łącznie 1,85 mld zł zaległości. Najliczniejszą grupę dłużników stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze.

Firmy budowlane nadal mają ogromne długi

Branża budowlana weszła w drugi kwartał 2026 roku z większą liczbą realizowanych inwestycji, jednak bez wyraźnej poprawy sytuacji finansowej.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że obecnie 45 621 przedsiębiorstw z sektora budowlanego ma do spłaty łącznie 1,85 mld zł zobowiązań.

Największa część zadłużenia przypada na firmy zajmujące się robotami budowlanymi specjalistycznymi. Ich zaległości sięgają 846,2 mln zł. Przedsiębiorstwa zajmujące się wznoszeniem budynków mają do oddania 758 mln zł, a firmy budujące obiekty inżynierii lądowej i wodnej odpowiadają za ponad 245 mln zł długu. 


Najwięcej dłużników to jednoosobowe firmy

Najliczniejszą grupę zadłużonych przedsiębiorców stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze. Jest ich 29 740, a ich łączne zaległości wynoszą 853,6 mln zł.

Większe kwoty zadłużenia generują jednak spółki prawa handlowego. Choć jest ich mniej, odpowiadają za niemal 996,1 mln zł zaległości.

Rekordzistą jest firma budowlana z województwa małopolskiego, która zalega innemu przedsiębiorstwu z tej samej branży prawie 18,5 mln zł.

– Budownictwo jest branżą silnie powiązaną siecią zależności, dlatego zaległości jednej firmy rzadko pozostają jej indywidualnym problemem. Jeśli wykonawca nie otrzymuje zapłaty na czas, opóźnia płatności wobec podwykonawców, dostawców materiałów czy leasingodawców. Dane pokazują, że najmniejsi przedsiębiorcy są najliczniejszą grupą dłużników, ale największe kwoty zaległości generują większe podmioty. To szczególnie niebezpieczne, bo ich problemy płynnościowe mogą oddziaływać na cały łańcuch realizacji inwestycji – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Rosną koszty, a rentowność kontraktów spada

Problemy branży pogłębiają rosnące koszty prowadzenia działalności. Drożeją usługi budowlane, materiały i surowce, a przedsiębiorcy coraz częściej narzekają na malejącą opłacalność kontraktów.

Jednocześnie dane GUS pokazują, że produkcja budowlano-montażowa wzrosła w kwietniu jedynie o 0,4 proc. rok do roku. W budowie budynków wzrost wyniósł 1,4 proc., a w robotach specjalistycznych 0,2 proc. W budownictwie inżynieryjnym nadal odnotowywany jest spadek.


Słabną także oczekiwania przedsiębiorców dotyczące przyszłej sprzedaży. Jej wzrostu spodziewa się obecnie jedynie 3 proc. firm budowlanych, podczas gdy kwartał wcześniej było to 19 proc.

– Największym problemem pozostaje niska rentowność prac. Firmy funkcjonują pod presją rosnących kosztów pracy, paliw i wybranych materiałów, a jednocześnie silna konkurencja zmusza je do składania bardzo agresywnych ofert. To klasyczne „przekleństwo najniższej ceny”: kontrakt można wygrać, ale coraz trudniej na nim zarobić. Po okresie dekoniunktury głód zleceń sprawia, że część firm akceptuje stawki, które przy obecnych kosztach szybko stają się zagrożeniem dla płynności – przekonuje Sandra Czerwińska, ekspertka Rzetelnej Firmy. 


Najwięcej pieniędzy czekają odzyskać windykatorzy i leasingodawcy

Największa część zadłużenia firm budowlanych przypada na zarządców wierzytelności. Do odzyskania mają oni około 565 mln zł.

Kolejne 296 mln zł to zaległości wobec innych przedsiębiorstw z branży budowlanej. Na trzecim miejscu znajdują się firmy leasingowe, którym sektor budowlany jest winien 133 mln zł.

Eksperci podkreślają, że problemem pozostaje nie tylko liczba nowych kontraktów, ale także ich rentowność oraz tempo przepływu pieniędzy pomiędzy inwestorami, generalnymi wykonawcami, podwykonawcami i dostawcami.

– Najmniejsze firmy budowlane to przeważnie wykonawcy i podwykonawcy, którzy często muszą kupić materiały, opłacić ludzi albo dojechać na budowę, zanim sami otrzymają pieniądze od kontrahenta. Dlatego w ostatnim roku produktem pierwszego wyboru w tej branży stała się pożyczka – mówi Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej.

Branża czeka na setki milionów złotych

Firmy budowlane nie tylko mają własne zobowiązania, ale również czekają na płatności od swoich klientów i kontrahentów.

Łączna wartość należności wynosi obecnie 393 mln zł. Oprócz zaległości wewnątrz branży budowlanej, 44 mln zł są winne przedsiębiorstwa przemysłowe, a kolejne 22,6 mln zł firmy działające na rynku nieruchomości.

To pokazuje, że mimo większej aktywności na placach budów sytuacja finansowa wielu przedsiębiorstw nadal pozostaje bardzo napięta.

Tomasz Wypych

Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Gospodarka