Anna Lewandowska ma mnóstwo wątpliwości po transferze męża. Wpis obiegł sieć

Redakcja Redakcja Robert Lewandowski Obserwuj temat Obserwuj notkę 18
Po oficjalnym potwierdzeniu transferu Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire głos zabrała jego żona. Anna Lewandowska opublikowała emocjonalny wpis, w którym przyznała, że przeprowadzka z Barcelony do Stanów Zjednoczonych budzi w niej ogromny lęk. Zapewniła jednak, że mimo obaw będzie wspierać męża i nie zamierza rezygnować z własnych projektów biznesowych.

Lewandowska o przeprowadzce do Chicago. "Cholernie się boję"

Transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire oznacza początek nowego rozdziału nie tylko w jego piłkarskiej karierze, ale również w życiu całej rodziny. Po ogłoszeniu przenosin do Major League Soccer Anna Lewandowska zamieściła w mediach społecznościowych szczery wpis, w którym opisała emocje towarzyszące jej przed wyjazdem z Barcelony.

Celebrytka długo zastanawiała się, czy pokazać wyłącznie pozytywną stronę zmian, jednak zdecydowała się na pełną szczerość. – Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że "jedziemy po nowe" i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera. Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję – napisała na Instagramie. 


Barcelona stała się jej domem

Anna Lewandowska podkreśliła, że ostatnie lata spędzone w Barcelonie były dla niej wyjątkowe. Stolica Katalonii stała się miejscem, z którym mocno się związała – zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Sama myśl o opuszczeniu miasta i rozpoczęciu wszystkiego od nowa wywołuje w niej ogromny stres - zwierzyła się fanom. 

– Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża – opisała. 

Żona reprezentanta Polski zaznaczyła, że chce mówić otwarcie o swoich emocjach, ponieważ wiele osób mierzy się z podobnymi życiowymi zmianami. 


"Życie u boku sportowca to nie tylko blaski"

W dalszej części wpisu Anna Lewandowska zwróciła uwagę, że życie z zawodowym sportowcem wiąże się z koniecznością podejmowania trudnych rodzinnych decyzji. Przyznała, że transfer Roberta oznacza dla całej rodziny kolejne wyzwanie.

– Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej – napisała.

Lewandowska dodała, że nie zamierza udawać osoby, która zawsze doskonale radzi sobie z każdą zmianą. Mimo przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych trenerka zapewniła, że nie zamierza kończyć swoich projektów rozwijanych w Europie. Zapowiedziała regularne powroty do Barcelony oraz dalszy rozwój swoich firm.

– Będę dalej działała nad rozwojem moich firm, będę wracała do Edan Studios oraz rozbudowywała projekt. Do zobaczenia na treningu czy też w mojej ukochanej Barcelonie. Trzymajcie kciuki – zakończyła.

Robert Lewandowski oficjalnie piłkarzem Chicago Fire

Transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire został oficjalnie potwierdzony po zakończeniu wielotygodniowych negocjacji. Kapitan reprezentacji Polski podpisał dwuletni kontrakt z klubem MLS, a według medialnych doniesień jego roczne wynagrodzenie może wynieść nawet 20 mln dolarów, nie licząc premii.

Za sprowadzenie Polaka odpowiada Gregg Berhalter, pełniący jednocześnie funkcję trenera i dyrektora sportowego. To właśnie on przekonał napastnika do przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych, oferując mu rolę lidera projektu budowanego przez Chicago Fire. Wraz z rekordowym kontraktem pojawi się także presja, by osiągać jak najlepsze wyniki. Były reprezentant USA Janusz Michallik ocenił, że klub, inwestując tak duże środki, będzie oczekiwał natychmiastowej poprawy sportowych rezultatów.

Pierwsze spotkanie po wznowieniu rozgrywek MLS Chicago Fire rozegra 17 lipca przeciwko Vancouver Whitecaps, jednak występ "Lewego" w tym dniu wydaje się mało prawdopodobny. Klub planuje jednocześnie dalsze wzmocnienia kadry i prowadzi rozmowy z kolejnymi uznanymi piłkarzami, licząc na szybkie włączenie się do walki o najwyższe cele w lidze.  


Fot. Robert Lewandowski w Chicago Fire/X 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj18 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Sport