W nocy nad południową Polską przeszły burze, którym towarzyszyły intensywne opady deszczu. W wielu miejscach doszło do lokalnych podtopień. Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła w Głuchołazach w województwie opolskim.
W internecie pojawiły się nagrania przedstawiające zalane ulice i posesje. W wyniku intensywnych opadów z brzegów wystąpił Potok Bodzanowski poniżej miasta. Straż pożarna interweniowała w Głuchołazach kilkadziesiąt razy. Strażacy wypompowywali wodę z dróg i piwnic oraz usuwali powalone drzewa.
Głuchołazy ponownie zalane. Mieszkańcy nie kryją złości
Sytuacja wywołała szczególne emocje ze względu na wydarzenia z 2024 roku. Głuchołazy należały wówczas do miejscowości najmocniej dotkniętych katastrofalną powodzią. Po jej przejściu mieszkańcy słyszeli zapowiedzi inwestycji i działań mających zwiększyć bezpieczeństwo. Teraz część z nich twierdzi, że niewiele się zmieniło. W rozmowie z Wirtualną Polską mieszkańcy zwracali uwagę, że wystarczyło kilkanaście minut intensywnego deszczu, aby ulice ponownie znalazły się pod wodą.
– Po powodzi obiecali udrożnienie studzienek. I co? Zrobili tyle byle tylko powiedzieć, że zrobione i odfajkowane. Szkoda gadać – powiedziała jedna z lokalnych restauratorek.
Jeszcze ostrzej sytuację ocenił pan Zbigniew. – Wystarczy kwadrans ulewy i takie coś?! Niech nie gadają, że walczą z powodzią, kasę dzielą między sobą, a nie zajmują się tym, czym powinni, czyli naszym bezpieczeństwem – skwitował.
Według mieszkańców od powodzi w 2024 roku jest to pierwszy przypadek, gdy woda ponownie w takim stopniu zalała ulice miasta. – Masakra. Niczego nie nauczyła powódź z 2024 r. Zalewa nas zwykła deszczówka. Coś trzeba z tym zrobić, bo kolejna powódź jest kwestią czasu – uważa pani Gosia, pytana przez wp o opinię.
Polityczna awantura o Głuchołazy. Opozycja krytykuje rząd
Na podtopienia w Głuchołazach zareagował poseł PiS z okręgu opolskiego Marcin Ociepa. Polityk zaapelował do rządu o podjęcie działań. - Znowu zalewa Głuchołazy na Opolszczyźnie! Wzywam rząd do natychmiastowej pomocy mieszkańcom. Pobudka – napisał w mediach społecznościowych, zwracając się m.in. do premiera Donalda Tuska, MSWiA oraz szefa resortu Marcina Kierwińskiego.
Do zarzutów odniósł się rzecznik rządu Adam Szłapka. W programie „Graffiti” w Polsat News stwierdził, że "trudno rządowi odpowiadać za katastrofę pogodową”. – To nie jest tak, że tylko w Polsce występują ekstremalne zjawiska pogodowe. 15-minutowe ulewy, które są niszczycielskie, które wywołują kataklizmy, zdarzają się nie tylko w Polsce, i tak, trzeba zrobić wszystko, żeby przed tymi sytuacjami się zabezpieczyć, ale nie zawsze się da zabezpieczyć przed huraganami, przed ulewami, przed trzęsieniami ziemi – tłumaczył Szłapka.
Rzecznik rządu zapewnił jednocześnie, że prowadzone są inwestycje dotyczące zabezpieczenia i odbudowy wałów przeciwpowodziowych oraz zbiorników. – Tutaj są potrzeby, w które nie inwestowano przecież latami – przyznał.
Ponad 1100 interwencji strażaków. IMGW ostrzega
Skutki nawałnic odczuwalne były nie tylko na Opolszczyźnie. Strażacy w całym kraju interweniowali 1124 razy. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w województwach śląskim – 284, dolnośląskim – 271, małopolskim – 204 oraz łódzkim – 127. W województwie opolskim strażacy interweniowali 75 razy. W Wielkopolsce odnotowano 58 interwencji, na Mazowszu 44, a w województwie świętokrzyskim 29.
Ponad 560 zgłoszeń dotyczyło usuwania powalonych drzew i konarów. Do północy odnotowano również uszkodzenia 43 dachów. Pozostałe działania dotyczyły przede wszystkim lokalnych podtopień. Od północy do godz. 6 we wtorek strażacy interweniowali jeszcze 70 razy w związku z burzami, w tym 38 razy na Mazowszu.
IMGW wydał ostrzeżenia hydrologiczne I stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wody dla województw podlaskiego, mazowieckiego i łódzkiego oraz północnej części województwa lubelskiego. "W związku z prognozowanymi intensywnymi opadami deszczu, którym towarzyszyć będą burze, na rzekach spodziewane są wzrosty poziomu wody” – ostrzega instytut.
Lokalnie wzrosty mogą być gwałtowne i sięgać strefy stanów wysokich. Punktowo możliwe jest także przekroczenie stanów ostrzegawczych. Dla części województwa warmińsko-mazurskiego wydano ostrzeżenie hydrologiczne II stopnia przed wezbraniem z przekroczeniem stanów ostrzegawczych. Na Łynie w profilu Olsztyn-Kortowo prognozowany jest wzrost poziomu wody z możliwością osiągnięcia i nieznacznego przekroczenia stanu ostrzegawczego.

Fot. Podtopienia w Głuchołazach/screen
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (66)