Z artykułu dowiesz się:
- TVN24 opublikował nagranie monitoringu dotyczące zabrania wieńca z wózka
- Prokuratura przekazała, że jednym z trzech zarejestrowanych mężczyzn "mógł być” poseł Antoni Macierewicz
- Politycy KO, m.in. Tomasz Siemoniak i Cezary Tomczyk, publicznie komentują sprawę i wskazują na Macierewicza
- Antoni Macierewicz w rozmowie z Salon24 odrzucił te doniesienia
Wieniec z informacją o odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego za Smoleńsk
Do zdarzenia według TVN24 doszło po obchodach miesięcznicy smoleńskiej z 10 lipca tego roku w Warszawie. Jeden z aktywistów złożył pod pomnikiem na pl. Piłsudskiego wieniec z tabliczką obarczającą Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską. To stały element happeningów na placu Piłsudskiego w Warszawie w trakcie miesięcznic. Po zakończeniu zgromadzenia protestujący zabrał swój wieniec i umieścił go w wózku rowerowym przy ul. Wiejskiej 16, niedaleko Sejmu.
Monitoring zarejestrował trzech mężczyzn. Według opisu prokuratury dwóch podeszło do wózka, a trzeci stał z boku i obserwował otoczenie. Jeden z mężczyzn otworzył drzwiczki, drugi odgiągnął boczną ścianę wózka i wyjął wieniec. Następnie cała trójka skierowała się w stronę zaparkowanych samochodów.
Nagranie prokuratury w TVN24
To najważniejszy element doniesień TVN24. Prokuratura przekazała, że po analizie monitoringu ustalono, iż jednym z mężczyzn "mógł być poseł na Sejm Antoni Macierewicz”. Osoba, którą śledczy identyfikują jako potencjalnie posła PS, miała otwierać drzwiczki wózka. Sam wieniec wyciągnął drugi mężczyzna. Wózek posiadał tylne drzwiczki zabezpieczone gumami przymocowanymi do jego obudowy. Według opisu przekazanego przez rzecznika prokuratury, sprawa dotyczy zdjęcia tych gum z mocowań, a następnie zabrania wieńca wartego około 800 zł. Zdarzenie zakwalifikowano z art. 279 § 1 k.k., czyli jako kradzież z włamaniem. Temat rozpalił TVN24. Politycy KO nie mają wątpliwości, że na nagraniu jest Antoni Macierewicz. Wtórują im zwolennicy partii rządzącej, którzy piszą w setkach postów o tym, że poseł PiS jest złodziejem.
- Czy Macierewicz idzie w niepoczytalność? - pytał wiceszef MON, Cezary Tomczyk.
- Jeśli ktoś wygląda jak Antoni Macierewicz, to jest Antonim Macierewiczem. (...) Gdyby to był człowiek przypominający na przykład Mariusza Błaszczaka, to uznałbym, że Błaszczaka nie stać na to, żeby kraść wieńce z wózków rowerowych - mówił w TVN24 koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak. - To jest właśnie prawda o Macierewiczu, jego sposób działania. Bieganie z pistoletem na farbę po placu Piłsudskiego... - wymienił.
Macierewicz dla Salonu24: Nic nie wiem o wieńcu z kwiatami
Zapytaliśmy Antoniego Macierewicza o ocenę sytuacji. Stwierdził, że nie widział jeszcze nagrania w sieci i w ogóle nie śledzi debaty internetowej na ten temat. - Prawdą jest, że kiedyś zamazałem napis na tabliczce, która szkalowała prezydenta Lecha Kaczyńskiego za zamach w Smoleńsku. O wieńcu nic nie wiem. Nie, to bardzo miłe ze strony prokuratury, że chociać przyjmuje, że to mogłem nie być ja - tłumaczy z uśmiechem były szef MON w rozmowie z Salonem24. - To niesamowite, jak wielu polityków dzisiaj przyzwala na obrażanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mało kto reaguje. To istotny problem, którego się nie dostrzega w debacie publicznej - dodał Macierewicz. - Od ponad 15 lat jestem nieustannie atakowany, więc kolejne takie sprawy nie robią na mnie w ogóle wrażenia - podsumował poseł PiS.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (182)