Do Europy płynie pierwszy ładunek skroplonego gazu z USA

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 9

Pod koniec tego miesiąca do Europy powinien dotrzeć pierwszy transport skroplonego gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych. Już za kilka lat Europa może się stać dominującym odbiorcą amerykańskiego gazu.

Gazowiec Creole Spirit z ładunkiem LNG płynie z USA do portugalskiego portu Sines. Dostawcą gazu jest amerykańska firma Cheniere Energy, a według agencji Bloomberg jego odbiorcą jest największa portugalska firma paliwowa GALP Energia, ale jej rzeczniczka domówiła komentarza na ten temat.

Skroplony gaz importowany przez Portugalię pokrywa około jednej trzeciej zapotrzebowania tego kraju na surowiec, a dotąd pochodził on głównie z Nigerii. Reszta była sprowadzana gazociągami z Algierii przez Hiszpanię. W ubiegłym roku Portugalia sprowadziła ok. 1,1 mln ton LNG, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Ładunek, który dostarczy Creole Spirit to szósty transport gazu LNG wysłany z terminala Sabine Pass w Luizjalnie za granicę i pierwszy skierowany do Europy.

Europa to trzeci kontynent na który dotrze pochodzący z amerykańskich złóż łupkowych gaz LNG. Pierwszy transport gazu wyruszył 24 lutego z tego samego terminala i został skierowany do Brazylii. Kolejne trafiły do Argentyny i Indii.

Z raportu Bank of America, na który powołuje się agencja Bloomberg wynika, że jeszcze w tym roku Stany Zjednoczone będę eksporterem netto gazu, a dzięki amerykańskim inwestycjom globalny potencjał sektora LNG w 2017 wzrośnie o prawie jedną piątą. Według Melissy Stark z firmy Accenture eksport amerykańskiego gazu symbolizuje powstanie globalnego rynku tego surowca.

Wśród innych odbiorców z Europy, którzy zakontraktowali zakup amerykańskiego gazu skroplonego są brytyjska Centrica (dawniej British Gas) i hiszpańska Gas Natural SDG posiadająca około 10 mln klientów w Europie i Ameryce Łacińskiej. W nadchodzącym czasie możemy się spodziewać szybkiego wzrostu dostaw amerykańskiego gazu do Europy, gdyż na innym dużym rynku zbytu tego surowca, jakim jest Azja, popyt spada, zaś według danych International Group of LNG Importers, stowarzyszenia zrzeszającego importerów gazu LNG, import tego gazu do Europy w ubiegłym roku wzrósł w porównaniu z poprzednim o 16 proc. Dla amerykańskich eksporterów poza rosnącym popytem w Europi i spadającym w Azji dodatkowym argumentem przemawiającym za sprzedażą gazu na Starym Kontynencie są koszty transportu. 

Kierunek  azjatycki jest pod tym względem o około jedną trzecią droższy niż europejski. Jonathan Stern prowadzący program badawczy poświęcony rynkowi gazu na Oxford Institute of Energy uważa, że obecne dostawy ze Stanów Zjednoczonych mają raczej znaczenie symboliczne i nie wpłyną na europejski rynek, ale począwszy od lat 2018-2019 ich skala będzie wielokrotnie większa i wówczas będą one odgrywały już o wiele ważniejszą rolę.

Firma doradcza Wood Mackenzie szacuje, że już w 2020 roku ponad połowa amerykańskiego eksportu LNG może trafiać do Europy. Z kolei Deutsche Bank prognozuje, że Stany Zjednoczone w ciągu dekady mogą się stać największym dostawcą gazu na rynek europejski obecnego lidera – Rosję.

źródło: Bloomberg, The Wall Street Journal, Shale Gas International
AB

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Gospodarka