Gazprom i jego partnerzy wycofali z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o zgodę na koncentrację i założenie spółki w Szwajcarii. Mieli oni zbudować i eksploatować gazociąg Nord Stream 2. Według polskiego urzędu nie powstanie on w planowanym kształcie.
Zastrzeżenia UOKiK
Postępowanie w sprawie wejścia do spółki Nord Stream 2 AG firm Engie, OMV, Shell, Uniper i Wintershall toczyło się od grudnia. Wtedy to firmy te wspólnie z rosyjskim Gazpromem wystąpiły do polskiego urzędu o wydanie opinii w sprawie koncentracji wynikającej z udziału tych podmiotów w jednej firmie. Nord Stream 2 AG jest zarejestrowana w Szwajcarii (obecnie wszystkie udziały należą do Gazpromu), a przesłanką do złożenia wniosku było to, że firmy te posiadają w Polsce swoje aktywa.
22 llipca UOKiK uznał, że podmiot, w którym udziałowcami będą wszystkie wskazane firmy może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na rynku gazu w Polsce, gdyż Gazprom już teraz posiada dominująca pozycję jako dostawca gazu do Polski. Planowana transakcja nabycia udziałów przez pozostałe 5 firm mogłaby jeszcze wzmocnić siłę negocjacyjną Gazpromu i jego sojuszników wobec odbiorców w Polsce. Od tego czasu wnioskodawcy mieli cztery tygodnie na odniesienie się do stanowiska Urzędu, ale w zeszłym tygodniu poinformowali, że wycofują wniosek złożony pod koniec ubiegłego roku.
Czerwone światło dla Nord Stream 2
- Wycofanie wniosku oznacza, że nie jest możliwe utworzenie przez 6 podmiotów wspólnego przedsiębiorcy, który miał zająć się budową gazociągu Nord Stream 2. To czerwone światło dla tej transakcji – wyjaśnia Prezes UOKiK Marek Niechciał, zacytowany w komunikacie prasowym.
W tym samym czasie, kiedy ukazał się komunikat Urzędu w sprawie wycofania wniosku złożonego przez potencjalnych udziałowców Nord Stream 2 AG, poinformowały o tym również firmy we wspólnym komunikacie. Zadeklarowały one jednocześnie, że w ich ocenie Nord Stream 2 ma krytyczne znaczenie dla europejskiego systemu energetycznego, a każda z firm indywidualnie rozważy w jaki sposób zaangażuje się w to przedsięwzięcie.
Wycofanie wniosku nie zakłóci budowy gazociągu
Partnerzy Gazpromu mieli łącznie objąć połowę udziałów w Nord Stream 2 AG, a ich wkład znacznie ułatwiłby finansowanie budowy. Spółka celowa miała pokryć 30 proc. kosztów inwestycji. Gazpromowi znacznie trudniej będzie pozyskać samodzielnie środki na sfinansowanie inwestycji, co z pewnością nie oznacza jednak końca tego przedsięwzięcia. Komunikat niedoszłych wspólników nie pozostawia co do tego wątpliwości. Stwierdzili oni, że wycofanie wniosku do polskiego urzędu nie zakłóci budowy gazociągu przez Nord Stream 2 AG. W ocenie ośrodka analitycznego Stratfor Gazprom będzie zdolny do zorganizowania finansowania.
Wnioskodacy spróbują obejść orzeczenie UOKiK
Potencjalnym sposobem na obejście stanowiska UOKiK-u może być zastosowanie instrumentów inżynierii finansowej, w których po jednej stronie pojawią się środki europejskich partnerów Gazpromu lub ich gwarancje kredytowe, a z drugiej jako zabezpieczenie udziały spółki Nord Stream 2 AG lub inne aktywa Gazpromu. Innym wariantem może być podpisanie długoterminowych kontraktów na dostawy gazu, którego odbiorcami byliby partnerzy Gazpromu, a następnie umowy te zostałyby wykorzystane jako zabezpieczenie kredytów na budowę gazociągu.
Problemy z finasowaniem
Niezależnie jednak od formy „obejścia” jakie będą starali się wprowadzić inwestorzy kwestia finansowania inwestycji jest bardziej skomplikowana niż dotychczas. Artykuł poświęcony temu tematowi, opublikowany na stronie internetowej niemieckiego radia Deutsche Welle został zatytułowany „Cios dla Nord Stream 2”. Plany Gazpromu związane z budową gazociągu już teraz są dość napięte – firma chce rozpocząć jego eksploatację w 2019 roku – więc należy się spodziewać, że w najbliższych tygodniach będą podejmowane próby wdrożenie rozwiązania alternatywnego.
źródło: UOKiK, Deutsche Welle, BASF i Stratfor
AB
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)