Ostatnia runda rozmów białoruskich władz z Gazpromem na temat ceny rosyjskiego gazu nie doprowadziła do porozumienia. Białorusini nadal uważają, że jest znacznie zawyżona, zaś Gazprom wytyka odbiorcy narastające długi za nieopłacone dostawy.
Rozmowy z udziałem białoruskiego wicepremiera Uładzimira Siamaszki i prezesa Gazpromou odbyły się w 19 sierpnia w Moskwie. Do kolejnego spotkanie według portalu Natural Gas Europe może dojść w tym tygodniu. Władze Białorusi od miesięcy twierdzą, że cena jaką Mińsk płaci za rosyjski gaz jest stanowczo za wysoka – wynosi 133 USD za metr sześcienny. Z danych publikowanych przez administrację rosyjską wynika, że w ostatnim kwartale ubiegłego roku
Cena rosyjskiego gazu dla Polski i Białorusi
Polska płaciła za gaz blisko 230 USD za metr sześcienny. Z kolei Rosja od dawna twierdzi, że Białoruś nie spłaca zobowiązań za dostarczany gaz i długi z tego tytułu narastają. Podczas jednego z poprzednich spotkań negocjacyjnych na temat cen rosyjskiego dla Bałorusi w połowie lipca rosyjski minister energii Aleksander Nowak powiedział, że obecnie wartość długu wynosi 270 mln dolarów. To znacznie więcej niż w maju tego roku, kiedy zobowiązania za dostarczany gaz były szacowane na 125 mln dolarów. Zarówno wtedy, jak i teraz Białoruś nie uznaje tych zobowiązań twierdząc, że wynikają one z zawyżonej ceny gazu. Rząd Białorusi oczekuje, że cena jaką będzie płacić za rosyjski surowiec będzie odzwierciedlała koszty jego wydobycia. Podczas majowych rozmów z Rosjanami białoruski minister pracy Uładzimir Patupczyk twierdził, że cena rosyjskiego powinna wynosić 73 dolary za metr sześcienny.
W ciągu pierwszego półrocza Gazprom przesłał przez terytorium Białorusi (głównie gazociągiem jamalskim) 24,2 mld m3 gazu do odbiorców w Polsce, państwach bałtyckich, krajach Europy Zachodniej i obwodu kaliningradzkiego. W tym okresie Białoruś sprowadziła nieco ponad 10 mld metrów sześciennych.
Gazprom chce Nord Stream 2
Spór na temat cen rosyjskiego gazu dla Białorusi nie jest nowy. Obecny toczy się od ubiegłego roku, a wcześniej podobne rozmowy były też prowadzone w 2014 roku i w poprzednich latach.
Gazprom zapewnia, że rosyjski gaz przez terytorium Białorusi dociera do europejskich odbiorców bez żadnych zakłóceń. W przeszłości zdarzało się już, że w wyniku sporów w sprawie opłat za dostarczany gaz i tranzyt surowca Białoruś zapowiadała całkowite wstrzymaniem tranzytu gazu przez swoje terytorium. Ponowne użycie takich gróźb w obecnej sytuacji mogłoby być wykorzystane przez Gazprom jako dodatkowy argument przemawiający za budową gazociągu Nord Stream 2, omijającego Białoruś i Ukrainę, przez które dotychczas rosyjski gaz płynie do Niemiec i innych państw Europejskich. Wcześniej Rosjanie zapowiedzieli już, że chcą całkowicie wstrzymać tranzyt przez Ukrainę. Ewentualne wstrzymanie dostaw gazociągiem jamalskim zmusiłoby Polskę do sprowadzania rosyjskiego gazu za pośrednictwem Niemiec.
AB
Źródło: Natural Gas Europe, Biełsat
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)