Gaz LNG z USA spowoduje, że Gazprom będzie miał o wiele bardziej ograniczone możliwości straszenia odbiorców wstrzymaniem dostaw – ocenia ekspert Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Już za cztery lata Stany Zjednoczone mogą się stać trzecim na świecie eksporterem gazu skroplonego, po Australii oraz Katarze, eksportując 84 mld metrów sześciennych skroplonego gazu rocznie - prognozuje Sylvie Cornot-Gandolphe z Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI) w raporcie na temat amerykańskiego LNG.
Prognozy długoterminowe wskazują, że Amerykanie jeszcze przez długie lata będą ogrywać istotną rolę na globalnym rynku gazu. Z szacunków Energy Information Administration wynika, że wydobycie gazu w Stanach Zjednoczonych w 2040 powinno osiągnąć poziom 1 bln metrów sześciennych (chodzi o bilion w rozumieniu europejskim, czyli 1 000 miliardów) i będzie o 45 proc. większe niż w 2013 roku. Ponad połowa amerykańskiego gazu wydobywanego w 2040 roku ma pochodzić ze złóż łupkowych.
Eksport LNG
Autorka raportu zaznacza, że eksport gazu z USA w pierwszej kolejności będzie się odbywał do Ameryki Południowej i Azji, gdyż eksporterzy tam mogą uzyskać największe marże. Dostawy do odbiorców azjatyckich mogą być bardziej rentowne niż do Europy mimo kosztów transportu przemawiających za Europą. Sama dostawa do odbiorców azjatyckich kosztuje eksportera amerykańskiego średnio dwa i pół razy więcej niż do Europy, a mimo to marże (dzięki wyższej cenie rynkowej) uzyskiwane na dostawach do Azji wynoszą około 35 proc., zaś w Europie tylko 25 proc.
LNG w Europie
W miarę dalszego rozwoju zdolności eksportowych, a szczególnie po 2018 roku, ostatnią deską ratunku dla amerykańskich dostawców poszukujących nabywców dla swych nadwyżek może się stać Europa, choć chłonność rynku Starego Kontynentu nie musi rosnąć. Wprawdzie w 2015 roku zużycie gazu w Unii Europejskiej według danych Eurostatu wzrosło o 4,3 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, ale w poprzednich latach konsumpcja spadała. W 2014 roku zużycie gazu w Europie było o jedną piątą mniejsze niż w 2010 roku.
Zobacz też: Do Europy płynie pierwszy ładunek skroplonego gazu z USA
Konkurencja dla Gazpromu
Ekspansji firm amerykańskich w Europie nie zamierza przyglądać się bezczynnie największy eksporter do Europy - Gazprom. Widać to choćby po deklaracjach Rosjan, którzy podkreślają, że chcą utrzymać co najmniej 30-procentowy udział w europejskim rynku gazu. Francuska ekspertka ocenia, że rosyjski potentat będzie dostosowywał się do zagrożeń wynikających z konkurencji amerykańskiej na kilka sposobów.
Atuty Gazpromu
Firma, która dotąd sprzedawała surowiec praktycznie wyłącznie na podstawie kontraktów długoterminowych, będzie bardziej skłonna do zawierania transakcji na bieżące dostawy. Sam Gazprom zapowiada, że około 10 proc. gazu będzie sprzedawać na aukcjach. Firma będzie też dążyła do utrzymania nadwyżek przepustowości gazociągów przesyłowych ponad ilości przewidziane w kontraktach długoterminowych, żeby móc elastycznie reagować na dodatkowy popyt zgłaszany przez nabywców europejskich, aby w ten sposób wyeliminować konkurencję firm amerykańskich. Przechwytywanie kontraktów bieżących przez Gazprom może odwieść przynajmniej niektóre państwa europejskie od budowy nowej infrastruktury do odbioru gazu skroplonego.
Gazprom na dodatkowo tę przewagę, że może dostarczyć surowiec do odbiorcy europejskiego szybciej niż dotrze do niego ładunek LNG ze Stanów Zjednoczonych, na co potrzeba co najmniej 15 dni. Kolejnym środkiem stosowanym już teraz przez rosyjskiego eksportera jest pogłębianie relacji biznesowych z największymi europejskimi odbiorcami, polegająca miedzy innymi na wymianie aktywów i uzyskiwaniu dostępu do europejskiej infrastruktury przesyłowej.
LNG zmieni rynek gazu w Europie
Sylvie Cornot-Gandolphe konkluduje, że amerykański potencjał eksportowy będzie miał istotny wpływ na rynek europejski, bez względu na to, czy surowiec ze Stanów Zjednoczonych będzie docierał na Stary Kontynent, czy nie. Na Gazprom skutecznie będzie działać już sama groźba konkurencji amerykańskiej, zaś koszty wydobycia i dostawy amerykańskiego gazu do Europy staną się dla Gazpromu limitem ceny, jaką rosyjski gigant będzie mógł uzyskiwać od odbiorców europejskich.
Autorka raportu podkreśla też pozytywny wpływ amerykańskiego eksportu na bezpieczeństwo dostaw do odbiorców europejskich. Presja konkurencji amerykańskiej spowoduje, że Gazprom będzie miał o wiele bardziej ograniczone możliwości straszenia odbiorców wstrzymaniem dostaw.
Zobacz też:
- Do świnoujskiego gazoportu płynie pierwszy statek ze skroplonym gazem
- Wybudujemy w Polsce drugi gazoport?
- Terminal LNG w Świnoujściu nosi imię prof. Lecha Kaczyńskiego
AB
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)