Eksperci OECD: minimalna cena za tonę CO2 powinna wynosić 30 euro. Polski ekspert: To oznaczałoby dla nas wzrost rachunków za prąd nawet o 50 procent.
Według najnowszego raportu OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), opłata za emisję dwutlenku węgla powinna wynosić co najmniej 30 euro za tonę. Obecnie średnia opłata wynosi 14,4 euro za tonę.
Większość opłat (93,1 proc.) jest ściągana w formie ogólnego podatku, nakładanego na przykład od sprzedaży paliw samochodowych. W ocenie autorów raportu, wpływy z opłat nie są przeznaczane na niwelowanie domniemanych negatywnych skutków emisji, lecz są przede wszystkim źródłem dochodów państw. Wg raportu, około 60 proc. emisji dwutlenku węgla, będącej konsekwencją wytwarzania energii, nie jest obłożone żadną opłatą.
Zdaniem autorów raportu, aby zrekompensować straty wynikające z emisji dwutlenku węgla i skutecznie wpływać na poprawę stanu klimatu, emisja powinna być obłożona opłatą w wysokości 30 euro za tonę i jest to - ich zdaniem - absolutne minimum.
Teza o zbyt niskich opłatach za emisję, jak również progowa wartość w wysokości 30 euro za tonę nie po raz pierwszy pojawia się w postulatach zwolenników aktywnego zwalczania zmian klimatycznych. Wcześniej postulat wprowadzenia minimalnej ceny pozwolenia na emisję postulowały Niemcy i Francja. Kwota 30 euro za tonę dwutlenku węgla padała też w przeszłości w wypowiedziach przedstawicieli Komisji Europejskiej.
Zobacz też: Sprzedaż emisji - ochrona środowiska czy polityka energetyczna?
Polski ekspert: To lobbing na rzecz OZE i energetyki atomowej
Według profesora Konrada Świrskiego z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, raport OECD to nic innego, jak tylko kolejna odsłona lobbingu na rzecz energetyki odnawialnej i atomowej. - Postulowana minimalna wysokość opłaty spowodowałaby zbliżenie kosztów wytwarzania energii ze źródeł konwencjonalnych i odnawialnych. Nigdzie jednak nie pojawiają się rzetelne wyliczenia uzasadniające akurat taką kwotę. Symptomatyczne jest jednocześnie to, że dokładnie ta kwota 30 euro za tonę jest powielana w wielu wypowiedziach i źródłach. To ma stworzyć wrażenie, że kwota ta jest powszechnie akceptowana – mówi Konrad Świrski.
Według niego, wprowadzenie minimalnej opłaty za emisję na poziomie 30 euro za tonę w Polsce spowodowałoby wzrost rachunków za energię dla odbiorców indywidualnych o 30 do 50 proc.
Konrad Świrski zwraca uwagę, że przedmiotem podobnej gry, do tej toczącej się wokół opłat za emisję, stały się też ustalenia szczytu paryskiego. - Zawarte na szczycie porozumienie nie precyzuje, o ile powinna być zredukowana globalna emisja dwutlenku węgla, ale część ekspertów już teraz operuje szczegółowymi wielkościami. To również element tej samej gry, której celem jest rugowanie energetyki konwencjonalnej – twierdzi Konrad Świrski.
Zobacz też: Gospodarstwa węglowe kołem ratunkowym dla firm energetycznych
AB
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (93)