Bruksela chce do 2030 r. zmniejszyć emisję CO2 o 40 proc.
Bruksela chce do 2030 r. zmniejszyć emisję CO2 o 40 proc.

Redukcja CO2 – Polska przeciwna propozycji KE

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

Komisja Europejska chce, aby kraje członkowskie do końca 2030 roku zredukowały o 7 proc. emisję gazów cieplarnianych m. in. w budownictwie i transporcie.

Komisja zaproponowała wprowadzenie wielkości redukcji w sektorach nieobjętych systemem handlu uprawnień do emisji (tzw. non-ETS), czyli transporcie, budownictwie, rolnictwie i drobnym przemyśle.

Propozycję tę poparła francuska minister środowiska Segolene Royal, twierdząc, że jest to dobra podstawa do dalszych prac.

Pełnomocnik polskiego rządu Paweł Sałek, powiedział, że Polska jest jej przeciwna, ma też wątpliwości co do wielkości proponowanego celu redukcyjnego, jak również co do samej metodologii jego wyznaczania.

Również przedstawiciele innych rządów wskazywali, że państwa unijne powinny mieć elastyczne możliwości osiągnięcia celów ograniczenia emisji. Polska chciałaby, aby istniała możliwość elastycznego podziału redukcji między sektorami objętymi systemem ETS (Systemem Handlu Emisjami) i tymi, które w tym mechanizmie nie uczestniczą – tak, aby większe redukcje w jednej grupie pozwalały na utrzymanie mniej ambitnych celów emisyjnych w drugiej.

Miguel Arias Canete, unijny komisarz do spraw klimatu, wypowiadał się sceptycznie o koncepcji elastyczności, ale nie wykluczył jej całkowicie. - Elastyczność wymaga ostrożności, bo jeśli zrobimy to źle, to po prostu UE nie osiągnie swojego celu na rok 2030 - powiedział. Cel ten zakłada redukcję emisji CO2 o 40 proc.

Minister środowiska Jan Szyszko zwrócił uwagę, że na taki wariant nie chcą się zgodzić państwa dążące do eksportu własnych technologii energetycznych, umożliwiających redukcję emisji. W tej grupie największą siłą oddziaływania dysponują Francja, forsująca rozwój energetyki jądrowej, a także Niemcy eksportujące urządzenia wykorzystywane w energetyce wiatrowej i solarnej.

Polska, podobnie jak w trakcie negocjacji porozumienia klimatycznego w Paryżu, postuluje, by emisja, za jaką odpowiada nasz kraj, mogła być kompensowana z pochłanianiem dwutlenku węgla przez lasy.

Odnosząc się do tej propozycji, komisarz Canete stwierdził, że w pierwszej kolejności niezbędne byłoby najpierw opracowanie metodologii eliminującej niepewność co do wielkości emisji pochłanianej przez lasy. Minister Szyszko powiedział dziennikarzom, że polskie koncepcje dotyczące włączania gospodarki leśnej w unijną politykę klimatyczną są coraz lepiej widziane.

W poniedziałek w Luksemburgu odbyła się pierwsza debata na poziomie Rady UE na ten temat poziomu redukcji CO2 ustalonych w Paryżu. Prace nad nowymi przepisami będą trwały kilka najbliższych miesięcy. Gdy państwa członkowskie ustalą wspólne stanowisko, wtedy odbędą się zacząć negocjacje nad ostateczną wersją przepisów z Parlamentem Europejskim.

AB

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Gospodarka