Komisja Europejska zgodziła się na zwiększenie przepustowości niemieckiego gazociągu OPAL przez Gazprom. PGNiG zaskarży tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
- To realne zagrożenie dla stabilności dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej - uważają władze PGNiG.
Obecnie Gazprom może wykorzystywać 50 proc. przepustowości gazociągu, a pozostała część jest udostępniona dla innych operatorów. W maju Niemcy zgodziły się, aby Gazprom mógł wykorzystywać 100 procent gazociągu. Komisja Europejska w najbliższych dniach ma zezwolić na wykorzystywanie 80 proc.
OPAL jest lądowym przedłużeniem istniejącego gazociągu Nord Stream. Zaczyna się w miejscowości Greifswald (tam kończy się Nord Stream) i biegnie przez Niemcy do Czech równolegle do granicy z Polską. Jego przepustowość wynosi 36 mld metrów sześciennych.
Władze PGNiG obawiają się, że zwiększenie udziału w przepustowości gazociągu będzie oznaczać zmniejszenie tranzytu gazu przez Polskę. Spodziewają się one także, że OPAL będzie wykorzystywany przez Gazprom do tłoczenia tą drogą gazu do Polski.
Świadczyć ma o tym choćby niedawne stanowisko strony czeskiej, która zwróciła się do PGNiG o opinię w sprawie sposobu zagospodarowania projektowanego polsko-czeskiego połączenia gazowego łączącego Linhost z Kędzierzynem. Czesi zaproponowali, żeby tą drogą możliwe było wyłącznie przesyłanie gazu z Czech do Polski. PGNiG zakłada z kolei, że będzie wykorzystywał połączenia gazowe z innymi krajami także do przesyłania gazu z Polski do państw sąsiednich.
Dwa dni przez ogłoszeniem decyzji Komisji Europejskiej PGNiG wydał komunikat, w którym stwierdził, że przyznanie Gazpromowi większej części przepustowości niemieckiego gazociągu będzie naruszać przepisy Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywę unijną w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego. Decyzja ta miałaby w opinii władz spółki spowodować realne zagrożenie dla stabilności dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej.
Z szacunków spółki wynika, że po planowanym zwiększeniu przepustowości gazociągu Nord Stream z 55 do 60 mld metrów sześciennych rocznie i uzyskaniu większego dostępu do gazociągu OPAL Gazprom będzie mógł całkowicie wstrzymać tranzyt gazociągami jamalskim i Braterstwo (przez Ukrainę) bez konieczności ograniczania dostaw do odbiorców w Europie Zachodniej.
PGNiG podkreśla, że decyzja Komisji Europejskiej w sprawie kolejnego przywileju dla Gazpromu zapadła niespełna dwa miesiące po wystosowaniu do polskiego rządu przez rosyjskiego ministra energii groźby przerwania dostaw gazociągiem jamalskim do Europy Zachodniej i Polski. W swoim oficjalnym piśmie rosyjski minister uzależnił utrzymanie przesyłu gazociągiem jamalskim od zaprzestania stosowania przez Polskę przepisów III pakietu liberalizującego rynek gazu UE na gazociągu jamalskim. Polska poinformowała Komisję Europejską o tej groźbie.
W październiku Komisja Europejska zdecydowała, że nie nałoży na Gazprom kary za praktyki monopolistyczne. Jednym z wątków dochodzenia prowadzonego od 2011 roku było zawyżanie cen gazu sprzedawanego Polsce.
AB
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)