Gazociąg OPAL to lądowe przedłużenie Nord Stream. fot. opal-gastransport.de
Gazociąg OPAL to lądowe przedłużenie Nord Stream. fot. opal-gastransport.de

Polska zaskarży decyzję KE ws. Gazpromu

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 13

Komisja Europejska zgodziła się na zwiększenie przepustowości niemieckiego gazociągu OPAL przez Gazprom. PGNiG zaskarży tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

- To realne zagrożenie dla stabilności dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej - uważają władze PGNiG.

Obecnie Gazprom może wykorzystywać 50 proc. przepustowości gazociągu, a pozostała część jest udostępniona dla innych operatorów. W maju Niemcy zgodziły się, aby Gazprom mógł wykorzystywać 100 procent gazociągu. Komisja Europejska w najbliższych dniach ma zezwolić na wykorzystywanie 80 proc.

OPAL jest lądowym przedłużeniem istniejącego gazociągu Nord Stream. Zaczyna się w miejscowości Greifswald (tam kończy się Nord Stream) i biegnie przez Niemcy do Czech równolegle do granicy z Polską. Jego przepustowość wynosi 36 mld metrów sześciennych.

Władze PGNiG obawiają się, że zwiększenie udziału w przepustowości gazociągu będzie oznaczać zmniejszenie tranzytu gazu przez Polskę. Spodziewają się one także, że OPAL będzie wykorzystywany przez Gazprom do tłoczenia tą drogą gazu do Polski.

Świadczyć ma o tym choćby niedawne stanowisko strony czeskiej, która zwróciła się do PGNiG o opinię w sprawie sposobu zagospodarowania projektowanego polsko-czeskiego połączenia gazowego łączącego Linhost z Kędzierzynem. Czesi zaproponowali, żeby tą drogą możliwe było wyłącznie przesyłanie gazu z Czech do Polski. PGNiG zakłada z kolei, że będzie wykorzystywał połączenia gazowe z innymi krajami także do przesyłania gazu z Polski do państw sąsiednich. 

Dwa dni przez ogłoszeniem decyzji Komisji Europejskiej PGNiG wydał komunikat, w którym stwierdził, że przyznanie Gazpromowi większej części przepustowości niemieckiego gazociągu będzie naruszać przepisy Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywę unijną w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego. Decyzja ta miałaby w opinii władz spółki spowodować realne zagrożenie dla stabilności dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej.

Z szacunków spółki wynika, że po planowanym zwiększeniu przepustowości gazociągu Nord Stream z 55 do 60 mld metrów sześciennych rocznie i uzyskaniu większego dostępu do gazociągu OPAL Gazprom będzie mógł całkowicie wstrzymać tranzyt gazociągami jamalskim i Braterstwo (przez Ukrainę) bez konieczności ograniczania dostaw do odbiorców w Europie Zachodniej.

PGNiG podkreśla, że decyzja Komisji Europejskiej w sprawie kolejnego przywileju dla Gazpromu zapadła niespełna dwa miesiące po wystosowaniu do polskiego rządu przez rosyjskiego ministra energii groźby przerwania dostaw gazociągiem jamalskim do Europy Zachodniej i Polski. W swoim oficjalnym piśmie rosyjski minister uzależnił utrzymanie przesyłu gazociągiem jamalskim od zaprzestania stosowania przez Polskę przepisów III pakietu liberalizującego rynek gazu UE na gazociągu jamalskim. Polska poinformowała Komisję Europejską o tej groźbie.

W październiku Komisja Europejska zdecydowała, że nie nałoży na Gazprom kary za praktyki monopolistyczne. Jednym z wątków dochodzenia prowadzonego od 2011 roku było zawyżanie cen gazu sprzedawanego Polsce.

AB

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka