Budowa gazociągu Baltic Pipe jest priorytetem dla rządu.
Budowa gazociągu Baltic Pipe jest priorytetem dla rządu.

Decyzja w sprawie gazociągu Baltic Pipe coraz bliżej

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

Jeszcze w tym roku mogą zakończyć się prace nad studium wykonalności gazociągu Baltic Pipe łączącego Polskę z Danią i Norwegią. Budowa połączenia dawałaby Polsce techniczne możliwości całkowitego uniezależnienia dostaw od importu z Rosji.

Studium wykonalności projektu połączenia norweskich złóż gazu z polskim wybrzeżem jest na ostatniej prostej, liczę, że na koniec roku będzie gotowe - powiedział cytowany przez PAP wiceminister energii Michał Kurtyka.

Baltic Pipe - szansa dla polskiej energetyki

Od jego wyniku będzie zależało, czy nowy gazociąg powstanie, a także jaką będzie miał przepustowość. Pod uwagę brane są trzy warianty gazociągu: zdolnego do transportu 3, 7 lub 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Wedłiug aktualnych założeń, Baltic Pipe mógłby być uruchomiony w 2022 roku. W przypadku decyzji o budowie gazociągu o przepustowości 7 lub 10 mld metrów sześciennych Polska zyskałaby możliwość importu takich ilości gazu, które całkowicie mogłyby zastąpić import z Rosji, jeśli transport surowca z tamtego kierunku zostałby całkowicie wstrzymany. Wydobycie gazu w Polsce wynosi blisko 5 mld metrów sześciennych rocznie, a ponadto również 5 mld metrów możemy sprowadzać przez gazoport w Świnoujściu.

Władze Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa i Gaz Systemu, państwowej firmy, zarządzającej infrastrukturą przesyłową gazu w Polsce, zakładają, że w przyszłości Polska będzie także reeksportowała znaczące ilości gazu do państw sąsiednich, dlatego poza budową gazociągu do Danii rozważana jest także przyszła rozbudowa gazoportu w Świnoujściu do poziomu 10 mld m3 rocznie. W planach jest również uruchomienie terminala pływającego w Zatoce Gdańskiej. W optymistycznym wariancie Polska mogłaby dzięki tej infrastrukturze sprowadzać 30 mld m3 gazu rocznie z innych źródeł niż rosyjskie.

Gazociąg Skanled

Gazociąg z Polski do Danii miałby się połączyć z innym planowanym gazociągiem o przepustowości 7 mld m3 Skanled z przebiegiem ze złóż na Morzu Norweskim do Danii i Szwecji. Pierwsze prace nad tym przedsięwzięciem rozpoczęły się w 2007 roku i wówczas zakładano, że zostanie on uruchomiony w 2012 roku, a jego szacowany koszt  wynosi ok. 10 mld koron norweskich (blisko 4,9 mld zł według aktualnego kursu NBP). W 2009 roku prace nad projektem zostały zawieszone.

Prace nad koncepcją budowy gazociągu z Polski do Danii podejmowane były już trzykrotnie – po raz pierwszy w okresie rządu premiera Jerzego Buzka i w 2007 roku, gdy rządziła koalicja LPR, PiS i Samoobrony.

Polskie władze mają nadzieję, że ewentualna budowa gazociągu zostanie dofinansowana przez fundusze unijne. Koncepcja jego budowy znalazła się na unijnej liście projektów wspólnotowych. Dobrym prognostykiem dla tego przedsięwzięcia jest zbliżona inwestycja – gazoąciąg Baltic Connector, który połączy Estonię z Finlandią. Umowa w sprawie jego budowy została podpisana w październiku tego roku, a inwestycja ma być ukończona w 2020 roku. Koszt budowy gazociągu szacowany jest na ok. 250 mln euro, a trzy czwarte środków ma pochodzić z funduszy unijnych.

Źródło: PAP

AB

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Gospodarka