382 obserwujących
1805 notek
4596k odsłon
  3543   1

Kapiszony, armaty ,”fejkniusy „ . Polski bigos.

Kapiszony, armaty ,”fejkniusy „ Polski bigos.

"Steven Quay i Richard Muller, którzy w czerwcu na łamach dziennika "The Wall Street Journal" przedstawili naukowe uzasadnienie teorii wycieku koronawirusa z laboratorium, powiedzieli na wideokonferencji, że światu grozi biologiczna wojna światowa, jeśli tzw. badania GoF (badania medyczne, które zmieniają organizm lub chorobę w sposób, który zwiększa patogenezę, przenośność lub zasięg, czyli w tym przypadku zakaźność i zjadliwość wirusa - PAP) nie zostaną natychmiast wstrzymane - podaje australijski portal News.com." Badania typy gain of function są prowadzone na świecie już od prawie 20 lat. Bardzo wielu naukowców ostrzegało prawodawców i światowe organizacje zdrowia przed niebezpieczeństwami, wynikającymi z tych badań.
   W 2014 roku przed takimi działaniami ostrzegali naukowcy z USA. Publikując memorandum o konieczności analizy zagrożeń przed przystąpieniem do badań, a nie po ich zakończeniu. Do podobnych wniosków doszli naukowcy z Instytutu Pasteura. Być może wpływ na ich postawę miały wydarzenia w ich laboratorium. Otóż okazało się, w laboratorium „zniknęło „2349 fiolek z próbkami wirusa SARS. W oficjalnym komentarzu przedstawiciel Instytutu wyjaśniali, że próbki były już stare i nie były groźne. Kilka lat temu zatrzymano w Kanadzie Azjatę przewożącego niedozwolone próbki wirusów. Ale wysyłano także oficjalna droga próbki wirusów do laboratorium w Wuhan. https://www.o2.pl/informacje/wyslala-do-wuhan-grozne-wirusy-kilka-miesiecy-pozniej-zaczela-sie-pandemia-6522191092808544a. Wskutek tamtych ostrzeżeń USA wprowadziło dwuletnie moratorium na tego typu badania. Nie powstrzymało to naukowców z North Carolina do opublikowania wyników badań GOF, dokonanych wcześniej.
    Reasumując: znajduje się coraz więcej dowodów na sztuczne stworzenie Sars Cov 2. Czyli informacja, którą przekazała red. Witoldowi Gadowskiemu i mnie na przełomie lutego i marca 2020 r. polska naukowiec, pracująca w USA.· Shi Zhengli, Bat Woman, czyli główna specjalistka –wirusolog z laboratorium z Wuhan 4 dni temu po raz pierwszy udzieliła wywiadu dziennikarzom z NYT. https://www.youtube.com/watch?v=V41V_KXfzyQ Oczywiście zaprzeczając ukrywaniu przez Chiny wiedzy o przyczynach i czasie wystąpienia pierwszych przypadków pandemii. Z kolei Li-Meng Yan(także znany wirusolog) z Hongkongu, która uciekła w 2020 roku do USA, potwierdza stanowisko naukowców amerykańskich, australijskich i wielu innych o sztucznym pochodzeniu wirusa.
  W moim przekonaniu wirus nie powstał naturalnie. Dowiedzenie tego jest trudne. Czas pokaże, czy znajdą się dowody wprost na tę tezę. Gdyby jednak Peter Daszak ( o jego udziale bardzo wiele opowiedział w swoich komentarzach red. Gadowski) i Bat Woman mieli rację i wirus sam dobrowolnie przeniósł się z nietoperzy via łuskowce na ludzi, to i tak nie zmienia to bieżącej sytuacji miliardów ludzi na całym świecie. Do tej pory zarażonych zostało blisko 179 milionów ludzi na świecie. 3,867 Mln zmarło. Zakażenia objęły cały świat, nawet tak odległe i wyizolowane zdałoby się miejsca, jak Fidżi.
  Australijscy naukowcy słusznie namawiają do zakazu eksperymentowania GOF na koronowirusach, nazywając te działania eksperymentem z potencjalną bronią biologiczną. Otwarto bardzo niebezpieczną ścieżkę także do zarabiania kosztem wielu istnień ludzkich. Wystarczy wypuścić wirusa i zaoferować szczepionkę. Bez względu jednak na źródła skutek dla mieszkańców planety jest ten sam: konieczność ochrony przed niebezpiecznym zakażeniem.
   Ogromny udział w transmisji wirusa ma mobilność ludzi. Nieco ponad 20 lat temu liczba lotniczych przewozów pasażerskich wynosiła 1,24 mld rocznie. Dzisiaj jest to ponad 4,5 mld drogą lotniczą. Wzrosła także mobilność drogą lądową. Świat staną otworem nie tylko przed ludźmi- także przed transmisją zakażeń wirusowych. Jak do tej pory nie wskazano innych możliwości ochrony przed powstrzymaniem epidemii jak szybkie rozpoznanie przyczyn, drogi transmisji wirusa i izolacji zakażonych. I tu zaczyna się obecny żywo w naszej rzeczywistości dysonans poznawczy. Większość rządów, wskutek opinii doradców medycznych, zdecydowała się na wybór lockdownu, mocnych obostrzeń zachowania w przestrzeni publicznej. Z uwagi na przenoszenie wirusa droga kropelkową - na obowiązek zakładania maseczek. Kilka rządów - z doświadczeń wynikających ze znajomości modelu zachowania swoich obywateli i warunków bytowych oraz modeli życia - ograniczyło się do zaleceń w miejsce nakazu. (np. Szwecja). Szwedzkie władze w tym roku przepraszały za ów „nadmiar” zaufania. A poddani nakazom ostro recenzują lockdowny, godziny policyjne i inne zakazy swoich rządów. Ba, oskarżają o doprowadzenie do śmierci swoich obywateli. Oczywiście uznając wszelkie obostrzenia, jako zbędne. Bo sporo osób twierdzi, ze wystarczyłoby izolować chorych oraz najbardziej narażonych na zakażenie, żeby uniknąć zgonów i nabyć naturalnej odporności, która doprowadziłaby do odporności stadnej. Założenie jest słuszne, tylko jak ten plan przeprowadzić w praktyce? Liczba osób chorych na astmę (235 mln osób na świecie, ok. 4 mln w Polsce) oraz przewlekłą obturacyjna choroba płuc (ok. 250 mln osób na świecie, 2 mln w Polsce).Ponadto w Polsce ponad milion chorych na choroby nowotworowe, Na podstawie danych Narodowego Funduszu Zdrowia i Koalicji-Cukrzyca, podaje się, że w Polsce jest około 3,5 miliona osób chorych na cukrzycę, z czego około 1/3 z tych osób – ponad 1milion –pozostaje niezdiagnozowanych. Oznacza to, że co jedenasta osoba w Polsce cierpi na cukrzycę. Dołóżmy kolejne 2 miliony z chorobami serca oraz osoby powyżej 65 roku, z pozoru zdrowe. Lekko 10 mln do ochrony. Pracujących w Polsce jest niewiele ponad 17 mln. W tym są pracujący z przewlekłymi chorobami.. Moim zdaniem wszelkie próby zastopowania zakażeń bez zamykania działalności dałyby tragiczny skutek.
   Moi rozmówcy, z grupy kontestującej obostrzenia, stawiali często zarzuty, ze rząd wprowadzając lockdown doprowadził do utraty pracy przez wiele firm i rodzin. Tymczasem: „Chyba każdy z nas szacuje, że procent zatrudnionych w związku z pandemią COVID-19 spadł, że coraz więcej osób z dnia na dzień ląduje na bezrobociu. Statystyka jednak zdecydowanie temu zaprzecza. Przeciwnie – współczynnik aktywności zawodowej jest najwyższy od lat. W ostatnim badanym przez GUS okresie, czyli IV kwartale 2020 roku, odnotowano wręcz wzrost liczby pracujących w wieku powyżej 15 lat. Jednocześnie (niewiele, ale jednak) zmniejszyła się liczba bezrobotnych.”
  
Przy każdej epidemii sezonowej grypy jednym z pierwszych zarządzeń jest wstrzymanie odwiedzin w szpitalu. Z prostego powodu- chorzy przebywający tam z różnych powodów są bardziej narażeni na powikłania pogrypowe i należy ich chronić. Z takim podejściem nikt nigdy nie dyskutował. Problem pojawił się w trakcie zakażeń Sars, co 2. Oprotestowano testowanie przed przyjęciem na oddział chorych zgłaszających się do szpitala, Zamykanie oddziałów wstrzymanie zabiegów planowych itp., Co można było zrobić w Polsce?
  W 2020 roku wiedza na temat zachowania wirusa była zdecydowanie mniejsza niż obecnie. Zalecenia WHO i specjalistów z dziedziny wirusologii były jednoznaczne. Maksymalnie izolować dla powstrzymania transmisji, Przykład Włoch i Nowego Yorku potwierdzał ogromne zagrożenie dla załamania wydolności służb zdrowia w różnych krajach. A kogo należało wg zaleceń chronić? Wszystkich z obniżoną odpornością immunologiczną, ludzi powyżej 65 roku życia, chorych przewlekle. Sposób ograniczania transmisji zależał w wielu krajach od warunków bytowych społeczeństwa. W Polsce liczba osób zamieszkująca przeciętnie 1 gospodarstwie mieszkaniowym jest wyższa niż w Niemczech, Francji, nie mówiąc o Szwecji, która ma najniższy współczynnik liczby osób w 1 mieszkaniu. Równocześnie liczba zakwalifikowanych przez ekspertów, jako osoby najbardziej narażone na ciężki przebieg lub utratę życia to wiele milionów. Jak ich skutecznie można było izolować? Równocześnie wielu z zagrożonych mieszkało we swoimi młodymi czy zdrowymi członkami rodziny. Inni, zagrożeni wymagali wsparcia swoich zdrowych członków rodziny. Dziadkowie mieli kontakt z wnukami, często albo si opiekowali nimi albo chociażby odebrali przedszkola czy szkoły. Jeśli dołożyć do tego wzrost liczby zachorowań wśród młodych i zdrowych – opcja pozyskiwania odporności stadnej jawiła się, jako niezwykle groźna. Nie tylko dla wydolności służby zdrowia. Także dla budżetów przedsiębiorców. Bo i tak ogromna liczba chorych sparaliżowałaby normalna pracę wielu dziedzin handlu i produkcji. Zatem lockdown z rekompensatą w postaci wsparcia finansowego dla wielu branż dotkniętych wstrzymaniem pracy w aspekcie wizji szybszego opanowania wzrostu zakażeń- wydawał się bardzo racjonalny.

Lubię to! Skomentuj109 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka