Notka będzie super krótka.
Nie będę kłamał. Na wieść o zatrzymaniu Macieja Ś. przez CBA poczułem nielichą satysfakcję. Taką, jaka na pewno byłaby udziałem salonowych wyznawców, gdyby choć na godzinę umieścili za kratkami Tuska najlepiej z Sikorskim i Czaskowskim ...
Nie zapominajmy, że delikwent był także tutejszym blogerem, który jednak bardzo nie lubił zdania odmiennego i chronicznie banował nieprawowiernych na wzór dzisiejszego Echa24 oraz Emeryta ZUS.
Gdy dochrapał się rządowych funkcji i apanaży - nie zmienił się ani na jotę, opowiadał o sobie bez żenady, że jest "żołnierzem PiS-u". Jego ortodoksja to temat na naukową dysertację, a jego gburowatość, impertynencja, miejscami zwykłe partyjne chamstwo będą właściwie jego wyznacznikiem i określeniami, które definiują go perfekcyjnie.
Nie mam większych złudzeń i widzę, że dzisiejsza prokuratura nie zrobi żadnej krzywdy cwaniaczkom z poprzedniej ekipy (musieliby zejść do ich poziomu, by zastraszać, gnoić i krzywdzić niepokornych w sądach i prokuraturze), ale miło mi się rozpoczął dzień z wiadomością o tym, że Pan Maciuś może właśnie dziś zetrze ze swej banalnej twarzy ten zblazowany uśmieszek, który tak często tam gości.
Thx


Komentarze
Pokaż komentarze (9)