Prawdopodobnie większość salonowych bywalców zna Rafała Aleksandra Ziemkiewicza (dalej w tekście - RAZ). Jest to dziennikarz, publicysta, polonista, pisarz oraz niezłomny zwolennik polskiej prawicy, a także (co się rozumie) zawzięty przeciwnik PO, Tuska, lewicy, salonu, Michnikowszczyzny (bodajże sam ukuł to powiedzonko, albo zrobił to Łysiak). Wiele razy widziano go w "telewizji publicznej" za poprzedniej władzy, a teraz nie stroni od występów w Republice i jest redaktorem w piśmie Do Rzeczy. Jest prawicowcem z krwi i kości, przeciwnikiem feminizmu, feminatywów, liberalizmu, UE, lewactwa, Gazety Wyborczej i innych niecnych "patologii", które nad Wisłą czyhają na światopogląd (oraz pieniądze - nie oszukujmy się) polskich obywateli. Cierpi też na pewną przypadłość, która często się zdarza po tamtej stronie - nie lubi za bardzo pewnego narodu, który obecnie uwił sobie gniazdo w okolicach Syrii, Jordanii i Egiptu.
Po tym wstępie może nieco dziwić, że dość regularnie oglądam i słucham jego vloga na kanale YT. W większości są to opowieści o literaturze, historii, Mackiewiczu, Conradzie (wspaniali pisarze), kryminałach, poradnikach, ale i od bieżącej polityki nie stroni. Jego monologi są porywające. RAZ jest oczytany, zna ludzi, realia, sypie dykteryjkami jak z rękawa, elokwentnie i ze swadą prowadzi widza do interesujących i bardzo ciekawych miejsc i czasów. Jest gawędziarzem perfekcyjnym pod każdym względem i nieraz tylko lekko się zżymam na jego częste wtręty dotyczące złego Tuska, Michnika, albo tych z Hajfy czy Eljatu ...
Tym bardziej byłem zdumiony, gdy ujrzałem jeden z ostatnich odcinków, który zatytułował: "Trump szalony, Orban rozgromiony – jak żyć, prawico?". Całość tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=be2TOaeSFwc
Pamiętajmy, że ostatnimi czasy prezydent Nawrocki zaprosił go do swojej Rady Mediów przy Prezydencie. Ale RAZ słynnie z ostrego języka i pióra i potrafi celnie ukąsić także "swojaków", na przykład Pana Błaszczaka, którego niedawno rozjechał jako ewentualnego następcę Wiadomo Kogo. Tak więc czym prędzej otworzyłem ów filmik i wysłuchałem całości z wypiekami, bo jakże RAZ może źle mówić o Trumpie?
No i wyszło szydło z worka. Oczywiście zaczął od złej UE, która sprawiła, że w Atenach (gdzie przebywał na urlopie z żoną) tynki odpadają i brudne okna, chodniki i syf na maxa. Wniosek z tego prosty - do nas jeszcze ów bałagan nie dotarł, ale przecież Grecja odpowiednio wcześniej do Unii wstąpiła - więc i nas czeka owa apokalipsa niewątpliwie.
Pomińmy jednak to prawicowe mocno "rozumowanie" i przejdźmy do samego meritum. Otóż Trump był dla RAZ-a całkiem na chodzie poprzednio i nie przeszkadzały mu żadne cła, Alaski, czy wieszanie zdjęć Putina w Białym Domu. Ale prezydent USA oszalał w momencie, gdy poszedł na wojnę z Iranem. I nie chodzi RAZ-owi o ceny ropy, zapowiedzi "zagłady cywilizacji", czy zapchaną cieśninę. O nie - to wszystko jest raczej mało istotne. Cała kwintesencja "szaleństwa" Trumpa tkwi w tym, z jakiego podszeptu poszedł na tę wojnę. Kogo posłuchał i komu się przysłużył najbardziej. Kto go wykorzystał i wyciągnął z tej ruchawki najwięcej korzyści. To boli RAZ-a niewymownie i Trump okazał się zwykłym naiwniakiem, którym premier Izraela kręci jak kukiełką we "Władcy Marionetek". Cała sprawa stała się jasna i właściwie oczywista dla mechaniki myślenia RAZ-a. Odetchnąłem więc z ulgą, bo przed obejrzeniem filmu chodziły mi po głowie dziwne rozważania o zasłabnięciu lub nagłym pogorszeniu kondycji intelektualnej tego genialnego człowieka i prawicowego filara (filaru?) polskiego patriotyzmu.
Zatem wszystko w porządku z RAZ-em i oczekuję na następne (zapewne niemniej ciekawe) odcinki filmowe z pogawędkami o wszystkim i niczym tej niebanalnej i nietuzinkowej osoby.
thx


Komentarze
Pokaż komentarze (14)