Tekst będzie krótki i syntetyczny. Pokazuje, jak "rozumują" i myślą pisowscy komentatorzy oraz, jakie mniemanie mają o swojej i cudzej inteligencji. Natchnieniem była niedawna wymiana zdań z niejaką Ellie25, którą uważam za dość kulturalną i stroniącą od ordynarnych zagrywek, acz jej mniemanie o dorosłej i konstruktywnej polemice może służyć za pewien zbiorczy "przykład" tejże.
Streszczę całość bardzo krótko.
Zaczęło się od mojego komentarza, w którym twierdziłem, że polska miłość do Ameryki Trumpa gwałtownie zmalała i do przeszłości należą nasze "ochy i achy" w temacie słodkich Stanów Zjednoczonych. Nasza dzielna Ellie zapytała (nawet zasadnie) skąd moja wiedza w tym temacie. W odpowiedzi przesłałem jej kilka linków (Interia, WP i WNP), gdzie pokazywano sondaże potwierdzające moją tezę. Zwróćmy uwagę, że żaden z linkowanych portali nie kojarzy się jakoś ogółowi z "przechyłem na jedną stronę" jak ma to miejsce na przykład z TVN24, GW, czy Republiką, albo wPolityce. Jednak dla pryncypialnej Ellie całość była niewiarygodna, bo jak napisała "to sondaże na zamówienie, może coś z G. Wyborczej?". W pierwszej chwili zdębiałem, bo jeśli WNP jest dla niej stronniczy, to co nie jest?
Potem - już na zimno - zrozumiałem, że do jej umysłu, w którym pisowska propaganda zrobiła, co swoje - mogą dotrzeć jedynie przekazy z mediów i stron, które ona sama uważa za godne zaufania, czyli - rozumując a contrario - są z kolei dla mnie całkowicie niewiarygodne, a do tego śmieszne, niepoważne i z dziennikarstwem mające tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem. Tak więc wszelka "nić porozumienia" jest zerwana już w zaraniu, nim w ogóle przejdziemy do jakiegokolwiek meritum.
Bo co mógłbym zrobić, żeby ją przekonać? Cytować wieści z TV Republika? Ale tam nie pokazują sondaży dla nich niewygodnych ani też nie zamieszczą do końca świata informacji, które trzeba by Ellie "udowadniać" - bo sama z automatu by w nie uwierzyła, gdyby je "tam" zobaczyła. Istna kwadratura koła - bo odwrotnie - ja z kolei nigdy bym nie posługiwał się wieściami z tego kręgu kłamstwa i zwykłego szczucia na innych. Jaka jest "wiarygodna" Republika - wystarczyło patrzeć na ich relację z węgierskich wyborów, gdy po godzinie 20:00 przez jakieś dobre 45 minut grzmieli i "paskowali" o "gigantycznym zwycięstwie Orbana" sic!
Jest w tym jakieś fatum, że dwoje dorosłych ludzi (tak zakładam), którzy umieją pisać po polsku, nie może się porozumieć nie tylko co do istoty sporu, ale nawet co do źródeł i argumentów, które są odrzucane, bo nie są "z mojej stajni medialnej".
Na koniec taka śmiesznostka dotycząca naszego dzielnego analityka o pseudonimie Józef Aciuk - też wybitnego umysłu i nietuzinkowego intelektu na skalę metagalaktyki.
Napisałem do niego komentarz (trochę złośliwy - przyznaję) w stylu: "Walczyłeś pod Budionnym, Czapajewem, czy Tuchaczewskim?" Chodziło o jego wcześniejsze sugerowanie, żem bolszewik bez domieszki (co często się Józiowi zdarza, bo wesoły z niego chłopina). W odpowiedzi napisał (kopiuję w całości, żeby nie było podejrzeń o "wyrwanie z kontekstu"):
@robin4123, znaczy się, Piłsudski był bolszewikiem... ? Nie mam więcej pytań do obrońcy towarzysza Czarzastego, wysoki sądzie... ;)))
Powiedzcie sami - jakimi drogami chodzi ich myślenie? Jak z mojego postu o Budionnym i Tuchaczewskim można wyciągnąć wniosek, że Piłsudski był bolszewikiem? Co oni mają w pustce między uszami? Zjawisko to niezmiennie fascynujące, dość dziwne w wieku XXI i podkopujące wiarę w Ludzkość, Człowieczeństwo, Rozum, Naukę oraz pewne myślowe ogarnięcie, o które apelują patriotyczni politycy do dziennikarzy szerzących kłamstwo, kalumnie i niemiecką wizję świata :)
Obydwie wymiany z dzielnymi szermierzami Patriotyzmu tutaj:
Thx



Komentarze
Pokaż komentarze (53)