Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.
Za wikipedią.
Moja wersja:
Kiedy uśmiechnięci przyszli po pisiorów,milczałem
nie byłem pisiorem
Kiedy uśmiechnięci przyszli po emerytkę ,co to skrytykowała Owsiaka ,milczałem
nie byłem emerytką
Kiedy uśmiechnięci zaatakowali publiczne media,milczałem
nie pracowałem tam
Kiedy uśmiechnięci zaatakowali KRS,milczałem
nie byłem sędzią
Kiedy uśmiechnięci zakuwali kobiety i księdza w kajdany zespolone,milczałem
Nie byłem ani kobietą ani księdzem
Kiedy uśmiechnięci zaatakowali dziennikarzy z niezależnych mediów.milczałem
nie byłem dziennikarzem
Kiedy przyjdą po mnie ,nie będzie nikogo ,żeby zaprotestować!



Komentarze
Pokaż komentarze (3)