22 obserwujących
427 notek
308k odsłon
687 odsłon

Czy Zmartwychwstanie należy traktować jako metaforę

Wykop Skomentuj48

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy  chciałbym zwrócić uwagę na pewne zdroworozsądkowe kwestie związane ze Zmartwychwstaniem. Nie dziwi mnie jego negacja ze strony zdeklarowanych ateistów. Natomiast niezmiernie dziwi mnie fakt istnienia swoistej mody wśród duchownych i teologów aby Zmartwychwstanie Pana Jezusa przedstawiać jako coś co należy potraktować jako metaforę a nie konkretny fakt. Niestety w jakimś stopniu przyczynił się do tego papież Franciszek wybierając sobie jako rozmówce Eugenio Scalfariego, założyciela lewicowej gazety La Repubblica. W swojej nowej książce stwierdził on, że papież rzekomo miał mu wyznać że nie wierzy w „cielesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa” i że "Jezus wyszedł z groty na sposób duchowy". W październiku 2019 Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej zdementowało te rewelacje a sam Scalfari stwierdził, że rozmawiając z papieżem nie miał przy sobie dyktafonu a całą rozmowę cytował z pamięci starając się jedynie oddać senns słów swojego rozmówcy.  

Niestety okazało się, że taki sposób interpretacji Zmartwychwstania nie jest obcy zarówno wielu wiernym jak i co gorsza duchownym. Być może stawiający sprawę w ten sposób uważają, że współczesny człowiek, owładnięty sceptycyzmem może nie przełknąć niewątpliwego cudu jakim jest powstanie z martwych. Otóż nic bardziej błędnego. Właśnie odwołanie się do zdrowego rozsądku i empirii w tej kwestii jest bardziej sensowne niż twierdzenie, że pusty grób Chrystusa to tylko taka przenośnia. Żyjemy w świecie w którym ludzie wracają do życia ze stanu śmierci klinicznej. Pomijam tutaj kwestię czy tak zwana „śmierć kliniczna” jest rzeczywiście śmiercią. Nie chciałbym tez się wdawać w dyskusje czy to co wiele osób widziało po „tamtej stronie” było rzeczywistością czy tez tylko projekcja pozbawionego tlenu mózgu. Chodzi mi raczej o obecność tego fenomenu w kulturze masowej, całej masy filmów wykorzystujących zjawisko tzw. doświadczeń śmierci (NDE, od ang. near-death experiences) która wręcz żywi się relacjami osób wskrzeszonych. Wspomnę tylko popularność książek Raymonda Moody`ego czy Elisabeth Kubler-Ross. W tej sytuacji zdeklarowanego sceptyka prędzej przekona proste stwierdzenie, że Chrystus zmartwychwstał i to nie w sensie duchowym czy metaforycznym ale konkretnie ciałem i że byli ludzie, którzy to widzieli i co więcej nie mieli powodów aby kłamać. Błażej Paskal tak napisał o wątpiących w Zmartwychwstanie: "Jaką rację mają, aby twierdzić, że nie można zmartwychwstać? co jest trudniej, urodzić się czy zmartwychwstać? czy aby było to, co nie było nigdy, czy aby to, co było, było jeszcze raz? Czy trudniej jest przyjść do istnienia, czy doń wrócić? Przyzwyczajenie czyni nam jedno prostym, brak przyzwyczajenia drugie niemożliwym: gminny zaiste sposób sądzenia".


Wykop Skomentuj48
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo