17 obserwujących
377 notek
277k odsłon
1307 odsłon

W Polsce przedstawia się Jana Pawła II w zakłamany sposób

Wykop Skomentuj49

W kolejną rocznicę śmierci media przedstawiają Jana Pawła II w sposób totalnie zakłamany jako sympatycznego dziadzia lubiącego kremówki, który czasami coś tam powiedział ale głównie podśpiewywał piosenki góralskie. Co gorsza ta wizja słodkiego jak kremówka papieża została kupiona także przez środowiska katolickie. Fakty przytoczone przez księdza Odera ukazują jednak wielkiego Polaka w zupełnie innym świetle. Jawi on się jako człowiek twardy i nieustępliwy także wobec własnych słabości o czym świadczy fakt, że się biczował. Dla dzisiejszego czytelnika wychowanego na Wyborczej lub Tygodniku Powszechnym to musi być jakiś horror. Ludzie tacy przerażają się praktykami ascetycznymi a równocześnie nie widzą niczego nienormalnego gdy ktoś godzi się na znoszenie znacznie większego bólu na skutek operacji plastycznej po to tylko aby mieć mniej zmarszczek. Nikogo nie dziwi wykańczanie się drakońską dietą prowadzącą do anoreksji ale posty uznawane są uznawane za niezrozumiałe dziwactwo. Wzrasta ilość ofiar szaleństwa na punkcie wyglądu podczas gdy podstawową zasadą praktyk ascetycznych jest aby nie były szkodliwe dla organizmu a równocześnie pomogły zapanować nad własnym ciałem i jego narowami. To, że ktoś taki jak Jan Paweł II musiał z nimi walczyć czyni go niezwykle bliskim nam, zwykłym zjadaczom chleba.

Kolejna rewelacja dotycząca Jana Pawła II to ujawnione przez włoską prasę plany porwania go przez Czerwone Brygady. Nie bardzo w to wierzę, ponieważ nawet gdyby jakiś cudem terrorystom się udało to cała akcja i tak spełzła by na niczym. Co najwyżej zrobiono by z Jana Pawła II męczennika. Natomiast na pewno nie zmuszono by go do pisania płaczliwych listów sławiących porywaczy tak jak to robił przywódca chadecji Aldo Moro. Nie chce przez to powiedzieć, że gardzę włoskim premierem dlatego, że się załamał w „więzieniu ludowym”. Gdybym ja się znalazł w takiej sytuacji i przejechano by mi pilnikiem po zębach pewnie próbowałbym to rozegrać tak samo jak Moro. Pewien jednak jestem, że papież umarłby raczej w milczeniu a potencjalni terroryści też o tym wiedzieli.

Podobnie jak sama postać papieża-Polaka próbuje się zafałszować jego nauczanie. Dzieje się tak dlatego gdyż po dwudziestu latach kolejnej niepodległości dla wszystkich stało się jasne, że dzisiejsza Polska jest katastrofą: gospodarczą, demograficzną, społeczną, polityczną, moralną a nawet estetyczną. Zwalanie wszystkiego na komunizm i zniszczenie elit w czasie II wojny światowej tylko częściowo to wyjaśnia. Główną przyczyną powszechnego upadku i gnicia struktur społecznych i państwowych jest stosunek nas, Polaków do szeregu kwestii, które podejmował w swoim nauczaniu Jan Paweł II a które zostały przez nas gremialnie odrzucone jako nieprzydatne we współczesnym świecie.

W czasie swojej czwartej podróży do wolnej już ojczyzny Jan Paweł II ze szczególną troską zwracał uwagę na problemy odrodzonego kraju. Oklasków było niewiele za to parokrotnie papieżowi przerywały gwizdy i wrogie okrzyki. Po raz pierwszy telewizja pokazała papieża zirytowanego i zagniewanego. Warto może dzisiaj przypomnieć cóż takiego powiedział Ojciec Święty, że tak zbulwersował swoich rodaków szczycących pierwszym Polakiem na tronie papieskim.

W swojej homilii wygłoszonej w Lubaczowie Jan Paweł II powiedział między innymi: Postulat neutralności światopoglądowej jest słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego.

W Radomiu gdzie gwizdano najgłośniej nie spodobały się następujące słowa: Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego. (...) Raczej odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane (...) w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu". Konsternację pogłębiło podjęcię przez papieża kwestii legalizacji aborcji: "Do tego cmentarzyska ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny wielki cmentarz: cmentarz nie narodzonych, cmentarz bezbronnych, których twarzy nie poznała nawet własna matka, godząc się lub ulegając presji, aby zabrano im życie, zanim jeszcze się narodzą (...) Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty?.

Wyemancypowany naród w Olsztynie nie dał też wiary słowom papieża, że Kościół pragnie (...) uczestniczyć w życiu społeczeństw tylko jako świadek Ewangelii i obce mu są dzisiaj dążenia do zawładnięcia jakąkolwiek dziedziną życia publicznego, która do niego nie należy. Oczywiście takie nauczanie zostało powszechnie potępione przez zawodowe autorytety moralne powtarzające za Czesławem Miłoszem, że Polska zmierza do państwa wyznaniowego. Publicznie postawiono pytanie o koszty wizyty papieskiej co spowodowało wcześniejszy wyjazd Ojca Świętego z Polski, który potem przez dłuższy czas konsekwentnie omijał kraj rodzinny.

Dzisiaj wszyscy na wyścigi w Polsce przedstawiają Jana Pawła II jako zdziecinniałego staruszka który coś mówił o kremówkach a potem podśpiewywał. O tym co miał nam do przekazania i jak bardzo jest to aktualne dzisiaj nikt się nawet nie zająknie. A jednak to w czasie tej nieudanej wizyty miał miejsce fakt, który budzi nadzieję. W Częstochowie gdzie  obchodzono Światowy Dzień Młodzieży papież w sposób zdumiewająco prosty i bezpośredni nawiązał kontakt z młodymi ludźmi, którym powiedział: Serce moje napełnia się radością, gdy widzę was razem, młodzi przyjaciele ze Wschodu i Zachodu, z Północy i Południa, gdy widzę was zjednoczonych wiarą w Chrystusa, który jest 'wczoraj i dziś, ten sam także na wieki'. Wy jesteście młodością Kościoła, który stoi wobec wezwania nowego milenium. Jesteście Kościołem jutra, Kościołem nadziei.

Jan Paweł II będzie do nas mówił tak tak długo jak długo będzie istniała Polska, możemy wysłuchać tego co ma do powiedzenia lub udawać, że nic nie słyszymy jedząc kremówki i przytupując w takt góralskiej muzyki.

Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo