37 obserwujących
312 notek
613k odsłon
  974   2

Berlin i gazociągi, dla pokoju wszystko...

Dr Thomas W O`Donnell mieszka obecnie w Berlinie. Kończył doktorat z fizyki jądrowej na Uniwersytecie w Michigan, pracował w biznesie amerykańskim a obecnie jest ekspertem, analitykiem i konsultantem specjalizującym się w światowym rynku energetycznym. Powiedział dla PAP następujące zdanie (za Interia):

"Zwlekanie i brak jasnego stanowiska niemieckiego kierownictwa co do tego, czy Nord Stream 2 rzeczywiście jest na zawsze martwy, wskazuje, że w kręgach biznesowych i politycznych istnieje nadzieja, że po wojnie na Ukrainie obydwa gazociągi Nord Stream będą miały nowe życie"

Splot biznesu i polityki jest obecny w każdym kraju ale w polityce niemieckiej jest szczególnie silny. Dopiero w tej perspektywie można zrozumieć niektóre decyzje polityczne, które czasami ze zdrowym rozsądkiem wydawałoby się kolidują. Taką decyzją, w której łatwo było pozyskać opinię publiczną było odejście od energetyki jądrowej. Żeby móc oprzeć strategię rozwoju własnego przemysłu wykorzystującego niższe ceny nośników energetycznych, ale także surowców dla przemysłu chemicznego w oparciu o rosyjskie dostawy, należało pogrzebać energię z atomu. 

Tej strategii nie da się łatwo zmienić więc przemysł niemiecki, a co za tym idzie niemiecka polityka będzie nakierowana na odbudowę relacji z Rosją.

Czy w związku z tym w dłuższym okresie czasu my - Wschodni Europejczycy - jesteśmy z góry skazani na podporządkowanie się jednej ze stron? Wydaje się, że nie, bo w grze są także Anglosasi a przede wszystkim USA. Jednak rozbieżność między polityką niemiecką a amerykańską kończy się tam gdzie pojawiają wspólne dla obu stron lęki.

Wśród tych lęków dwa są najpotężniejsze. Pierwszy to rozbicie jedności świata trans atlantyckiego, szczególnie ważnego w obliczu wydaje się nieuchronnej konfrontacji USA z Chinami, a drugi, chyba jeszcze większy to użycie broni jądrowej przez Moskwę.

Ofiarą tego drugiego lęku padnie prawdopodobnie Ukraina. Jak to się dziś przyjęło mówić: żeby nie dopuścić do eskalacji konfliktu zarówno Berlin jak i Waszyngton będą wspólnie działać aby Ukraina wygrała (choć dla samego Berlina upadek Ukrainy jest dobrym rozwiązaniem) ale też by Rosja przegrała tak, że sama tego nie zauważy.

Rozbieżność dotyczy tylko tego kiedy to ma się stać, Berlin chciałby jak najszybciej, ale USA dążąc do maksymalnego osłabienia Rosji będzie umiejętnie dozować broń Ukrainie by ta miała cały czas nadzieję na końcowy sukces. Kiedy będzie się przybliżał wystąpią "trudności" z dostawą broni i amunicji, a kiedy będzie się oddalał nagle dostawy przyśpieszą. Wszystko to w trosce by komuś na Kremlu nie puściły nerwy.

Rozmowy z Putinem Berlin będzie kontynuował, będąc gotowy po wstępnych uzgodnieniach na ratowanie integralności Ukrainy, np. "wymuszając" na Rosji w porozumieniu pokojowym oddanie Chersonia w zamian za ponowne uruchomienie Nord Stream 1 i 2. Niemcy jak zwykle dla pokoju zrobią wszystko.












Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka