W Polsce ludzi z prawicowymi poglądami jest mało, bardzo mało. Jest to ok 1% głosujących w wyborach, w tym trzeba wziąć poprawkę na liberałów, którzy bardziej cenią sobie wolny rynek niż konserwatyzm więc głosują na prawicę z braku alternatywy (nie ma u nas partii libertariańskiej). Połowa społeczeństwa, która nie głosuje wcale na ogół nie ma sprecyzowanych poglądów ale jak zapytać o zdanie na konkretny temat też raczej ciążą w stronę socjalizmu.
Ponieważ zawsze lepiej odnieść się do tematu na podstawie tej głosującej połowy, jak to się dzieje że aż 99% wyborców popiera socjalizm? A może nie ma w tym nic dziwnego wszak 45 lat Polski Ludowej musiało odcisnąć jakieś piętno na społeczeństwie? Z drugiej zaś strony ci którzy odwołują się do 20 lecia międzywojennego także odwołują się do socjalizmu tylko że w wydaniu II RP.
Powiedzmy sobie jasno i otwarcie przywołując klasyczną definicję prawicy, która powinna obowiązywać każdego konserwatystę. Prawica to między innymi nie popieranie przymusowych ubezpieczeń, nie popieranie publicznej służby zdrowia, nie popieranie progresji podatkowej, a nawet całkowite odrzucenie idei podatku dochodowego, popieranie prywatyzacji, likwidacji koncesji i większości kompetencji urzędniczych. To jest prawica. Jeśli ktoś nie popiera tych rozwiązań automatycznie popiera socjalistyczne, gdyż one są dla nich przeciwstawne.
Dlatego żaden zwolennik PO czy PiS nie może uważać siebie za prawicowca ponieważ konsekwentnie popiera partie, opowiadające się za lewicową wizją państwa, czyli państwa z wszystkimi elementami o które w gospodarce postuluje także lewica. Wszystkie partie w sejmie popierają przymusowe ubezpieczenia, publiczną służbę zdrowia, podatek dochodowy, koncesje, prywatyzują jedynie z konieczności, a i jak koniunktura jest dobra zaniechują prywatyzacji, mają ograniczone poszanowanie dla prywatnej własności (żeby sobie postawić dowolną nieruchomość na swoim terenie potrzeba zgody urzędnika). Wymieniać można w nieskończoność, żyjemy w socjalizmie mocno ograniczającym przedsiębiorczość, etatyzmie robiącym to samo, w zaściankowym korporacjonizmie bo w stosunku do gigantów europejskich jesteśmy na pozycji outsidera, gdzie zyskują głównie politycy i osoby którym politycy umożliwili czerpanie profitów sadzając ich na posadach w spółkach skarbu państwa. Żyjemy we wszystkim tylko nie w liberalizmie gospodarczym (innym zresztą także nie).
Żadna z partii rządzących przez ostatnie 20 lat nie poczyniła nic w kierunku zbliżania Polski do prawdziwie wolnego rynku tym bardziej, że nawet jak prywatyzowano robiono to źle albo ślamazarnie w czasach kiedy udawało się obniżać deficyt.
Wszystkie partie zasiadające w sejmie mówią to samo odnośnie gospodarki. Np że trzeba dzielić po równo to co "zostało wypracowane", że musi być solidaryzm społeczny, że trzeba tworzyć miejsca pracy. Posłuchajcie tego, oni dokładnie te same poglądy podzielają. To nie są poglądy prawicowe. Do lewicy nie mam tutaj zastrzeżeń w tym względzie, że oni oficjalnie popierają socjalizm. Ale ta cala para-prawica mogłaby przestać w końcu szafować terminem 'prawica' i ustawić się w szeregu z socjalistami i rozwiązywać razem z nimi problemy, które w normalnym ustroju nie istnieją.
1115
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (73)