Blog
Forpoczta rewolucji.
Allchemik
Allchemik planowanie i tworzenie
0 obserwujących 226 notek 83404 odsłony
Allchemik, 13 maja 2010 r.

O przyczynach katastrofy - czyli czego już się nie dowiemy.

To już koniec. Wszystkie możliwe drogi do podania jaka była PRAWDZIWA przyczyna katastrofy zostały zaprzepaszczone. Od początku skazane było to zresztą na porażkę jako, że śledztwo prowadzili Rosjanie. I prowadzili je po prostu po rosyjsku. Czyli zabezpieczono miejsce katastrofy nie zabezpieczając go w ogóle, zebrano wszelkie szczątki maszyny i ludzkie nie zbierając niczego mniejszego niż coś co nie zaginie na przyczepie TIRa, którym je wywożono. Z rzeczy mniejszych zniknęły tylko rzeczy cenne. Te mniej - jak na przykład szczątki ludzkie - obecne byłyby na miejscu katastrofy nadal, gdyby nie wycieczki zwykłych ludzi z Polski (vide relacja w Gazecie Polskiej). A nasza władza ani nie widziała ani nie widzi w tym nic dziwnego. To wszystko musiało tak trwać, tak wyglądać - oddanie śledztwa stronie rosyjskiej musiało się tak skończyć. Brak hipotez, brak wniosków, brak informacji oraz świadoma mniej lub bardziej dezinformacja. Rosjanom nie powinniśmy się dziwić - od dekad nauczeni są jednego - cokolwiek nie znajdą i nie ustalą, oficjalną wersję , wykładnię zdarzeń, przyczyny i sprawców otrzymają w najbliższym okólniku z Moskwy. I tym razem było tak samo choć miało być inaczej. Tej machiny nie zmieni ani zdarzenie, ani ustawa czy rozporządzenie. 

Premier myślał oddając śledztwo, że pokaże dobrą wolę strony polskiej a skończyło się jak zwykle. I nie wierzę, że nie zdawał sobie sprawy, że tak to właśnie będzie wyglądało już po pierwszych chwilach "akcji ratunkowej" kiedy wyglądało to jakby grzebano w podpalonym śmietniku (niemrawe poczynania ratowników) z drugiej - jakby wylądowało UFO (ze względu na blokadę miejsca i informacji). 

WSTRZĄŚNIĘCI I ZMIESZANI ALE ROSJANIE

Zwróćmy w tym miejscu uwagę na sprzeczność pierwszą : jak absurdalna była blokada miejsca i informacji w kontekście tego, że po jakimś czasie można było tam bez problemu wejść i znaleźć, cenne z punktu widzenia śledztwa, przedmioty.

Po takim początku Rosjanie powinni zrobić absolutnie wszystko aby śledztwo prowadzić w pełni transparentnie i tak szybko jak to możliwe. Ale to Rosja. Jedna z hipotez dotycząca tego, że kampanię dezinformacji prowadziła Moskwa, jest według mnie słaba. Moskwa była wstrząśnięta i zmieszana. W pierwszej chwili to lokalni ludzie odpowiedzialni za prowadzenie akcji robili wszystko aby wyglądało "jak zwykle". Zatem pierwsze fałszywe informacje były zwyczajnie słabe i niedorobione. Trudne do sprawdzenia i potwierdzenia gdyby rozbił się Tupolew Aerofłotu w drodze do Irkucka ale to był polski Air Force One zatem kłamstwa dotyczące czterech podejść, nieznajomości rosyjskiego przez pilotów dość szybko wyszły na jaw. Powiedzmy sobie otwarcie - gdyby akcję przygotowała od początku do końca Moskwa nie byłoby takich niedoróbek. 

Moskwa rzeczywiście obudziła się z przysłowiową ręką w nocniku ale decyzje podejmowane jak zwykle, miast oddalać podejrzenia co do niejasnych intencji tylko je zagęszczały. A wystarczyło powołać międzynarodową komisję ekspercką. Ale tego w Rosji zrobić się nie da. Tam słowa Roty są wykładnią wszystkiego co się dzieje :"nie będzie Niemiec pluł nam w twarz". Bo przecież mogliby powiedzieć, że to Tupolew zaniemógł, a to, że remont był nie do końca udany, a to, że żarówek na drodze podejścia nie było co w kraju tak nowoczesnym i dostatnio żyjącym jest nie do pomyślenia. Nie nie - żadnych międzynarodowych komisji. No to jest pasztet. I z tym pasztetem nie można już nic zrobić. Po pierwsze - bo nie można. Przekazanie śledztwa polskiej komisji na tym etapie mogłoby, nawet przy zaniedbaniach strony rosyjskiej, przynieść więcej szkód niż pożytku. Po drugie - na wszystko jest już za późno. Odium spisku nie jest już możliwe do uniknięcia. "Bo już mieli czas zsynchronizować wszystkie skrzynki" i tak dalej...

KŁAMSTWO ZAŁOŻYCIELSKIE

Choć pewnym braku niedoróbek być nie można. W trakcie ostatnich zamachów w Moskwie jeden z "przypadkowo zapytanych przechodniów" opowiedział , że był świadkiem wybuchu, natychmiast wybiegł na powierzchnię gdzie karetki udzielały pomocy poszkodowanym. Niby pochwalił władze za dobrze przeprowadzoną akcję ratunkową tyle, że przeprowadzoną... za szybko. Reżyser sytuacji powinien wziąć lekcję od Amerykanów. Mówię o tym aktorze, który przypadkowo zapytany na ulicy bez wahania i emocji, stojąc w opadającym kurzu, opowiedział o przyczynach zawalenia się WTC, później "potwierdzonych" przez oficjalne śledztwo.

Podobieństw między 9/11 a tragedią smoleńską jest zresztą więcej. Rosjanie , przyjmując za punkt wyjścia inne hipotezy, mogli samolot wysadzić, mogli go podmienić, albo wymyśleć coś zupełnie nowego i niespodziewanego. Amerykanie przeprowadzając 9/11 dali nam coś w rodzaju kłamstwa założycielskiego. Od 9/11 przyjmuje się, że wieżowce mogą walić się pod wpływem ognia (był to pierwszy wypadek w historii), że byle noob, który z trudem wolant odróżniał od orczyka, może maszyną pasażerską z dokładnością szwajcarskiego zegarka trafić w wyznaczony obiekt (a Protasiuk po tysiącach godzin lotu nie umiał w lotnisko...) czy też inny motyw - że samolot może wyparować (lot 93) albo nawet do tego być niewidzialny (Pentagon) - to szczególnie pomocne Rosjanom, którzy mogą teraz na pytania o zniknięcie przedziału pasażerskiego odpowiedzieć "historią o 9/11". I tak kłamstwo założycielskie usankcjonowane milczeniem, tym razem obraca się przeciw nam. 

To kolejny powód dla którego prawdy nigdy się nie dowiemy albo nawet jeśli ją dostaniemy to nie uwierzymy. 

NIEZALEŻNIE OD PRZYCZYNY...

Na dziś modlę się o to, żeby przyczyną tego co zaszło było późne dostrzeżenie powagi sytuacji lub dziura powietrzna, wciśnięcie przycisku ("uchod") i kiedy brakło kilku sekund i metrów do ucieczki z zagrożenia samolot z silnikami pracującymi na max rozsmarował się po ziemi. Tylko czy w to uwierzymy ?

Druga, coraz częściej eksponowana hipoteza, mówi o zamachu. Wtedy , jeśli potwierdzony, pozwoliłby trzymać Rosję za przysłowiowe jaja i z tego względu również nie zostałby podany opinii publicznej - to as, który bierze raz. A dziś nie ma po co utrącać Rosji bo nie mamy w tym żadnego celu - możemy natomiast Rosję wykorzystać.

Za hipotezą drugą przemawiają pojawiające się ostatnio wzmianki "o zmianie polityki Rosji wobec Polski". Pełen tekst tutaj. Czy to tylko przypadek, że akurat w tym momencie Rosja chce zacząć z nami rozmawiać i to z pozycji zmienionej o 180 stopni ? To nie mała zmiana kursu, czy odwilż ale szykuje się diametralny zwrot. Koincydencja czy efekt gry o najwyższe stawki ?

Poddawszy więc pod rozwagę wszystkie z grubsza możliwości powiedzieć sobie otwarcie należy, że wiarygodnej prawdy już nie poznamy. Bo albo nie będzie prawdą albo my, ze względu na nasz sceptycyzm narodowy, nie uwierzymy. Tak czy inaczej efekt będzie ten sam i rozstrzyganie czy dociekanie prawdy absolutnej nie ma sensu ani znaczenia.

Ten sceptycyzm to jednak nic złego. To dlatego nadal mieszkamy w Polsce a nie w Jewropejskim Sojuzie i dlatego dziś mamy okazję stać z boku i patrzeć na tonące euro. Oczywiście nic złego jeśli Polska ma jakieś znaczenie - a co jasno widać nie dla wszystkich ma, zatem i ten sceptycym co po niektórym solą jest w oku.


 

 

Opublikowano: 13.05.2010 19:29.
Autor: Allchemik
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Rewolucja byłaby najlepszym sposobem oczyszczenia stajni Augiasza w jakiej przyszło nam żyć. Jednak z racji tego, że to zadanie na dziś jest niewykonalne trzeba szukać sposobów na zmianę możliwych do realizacji. „Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni” - Goethe "Nie ma rzeczy bardziej niewiarygodnej od rzeczywistości" - F. Dostojewski

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @marek.w to bliskie jest PRL jako X potędze gospodarczej świata
  • @londoncity to najlepszy dowód na brak dogmatycznosci autora i tylko jeszcze zwiększa jego...
  • @Maciej Wiecha samą duszą nie wygrywa się mundialu. Potrzebne są jeszcze umiejętności.

Tematy w dziale