Sędziowie Sądu Najwyższego na celowniku CBA. Dodajmy - CBA bez Mariusza Kamińskiego. Czego to uczy Polaków o Polsce ? Ano uczy dwóch rzeczy.
Po pierwsze - z powszechnej wiary w powszechna wiedzę zmienia się powiedzenie, że w Polsce tylko ryby nie biorą. I tylko czekać jak wyjdzie, że i idiotyczne rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego mają swoje drugie i trzecie dno. Bo już podejrzani są wszyscy. Sąd Najwyższy jako ober-gwarant niezależności systemu trójwładzy , który jak żona Cezara powinien pozostawać poza wszelkim podejrzeniem, właśnie traci dziewictwo. Tym samym nie ma już ani świętości, ani pewności.
Po drugie - widać, że SN nie był jednak upartyjniony. Gdyby był zmieniłby się co najwyżej kolejny raz szef CBA po kampanii pełnej oszczerstw i inwektyw pod swoim adresem, że oto dotyka podstaw państwowości i konstytucji chcąc pod sąd dać tych , którzy są gwarantami praworządności. Ale SN to nie Sobiesiak-Sawicka s.j.. Zatem sprawa toczy się dalej... Czy w tym wypadku nie chodzi zatem aby po kontroli nad WSZYSTKIM mieć i kontrolę nad SN.
Ciekawe czy gdyby sprawy potoczyły się szybciej p.o. Prezydenta RP, Marszałek Sejmu Bronisław K. powołałby nowych Prezesów SN ? Oczywiście po wielu słowach dlaczego tego zrobić nie może albo nie powinien...


Komentarze
Pokaż komentarze