http://wybory.onet.pl/blogi/,1,3225667,aktualnosc.html
I to nie ważne, czy sondażownie przestają pisać głupoty, czy też następuje faktyczny wzrost poparcia. Oznacza to, natomiast, że dotrze do społeczeństwa, że ich głos ma znaczenie, że mają wybór. A to zmobilizuje wszystkich i wszystko. Skończy się to najprawdopodobniej zwycięstwem PiS bo zwykłych ludzi jest więcej niż salonu, który tylko głośno ujada. Manipulowanie demokracją przeżywa swój kryzys.
Tak czy inaczej to zapowiada, że będzie ciekawie. Że walka będzie walką a nie tylko pustym słowem kryjącym nijakość za wielkimi billboard'ami. I pierwszy raz stoczy się walka na rzeczowe argumenty a nie "układy" czy "puste lodówki". I mam nadzieję , że coś zmieni się w kampanii PO bo jest ona zaprojektowana na "ujadającego" i dzielącego Jarosława K. a na razie w ten ostatni w ogóle się w to nie wpisuje i kolejne słowa, jak choćby D. Tuska sprzed dosłownie kilku minut, trafiają w próżnię. Dzisiaj bowiem przeciwstawianie Komorowskiego, jako tego co nie dzieli to po prostu nieodpowiedzialność macherów od kampanii nikt bowiem bardziej nie zjednoczył Polaków po 10.04 niż osoba Kaczyńskiego...
Let's get ready to rumble !


Komentarze
Pokaż komentarze (1)