Na onet.pl możemy przeczytać kuriozalną wypowiedź w sprawie katastrofy Prezydenckiego Tu-154. Wypowiada się konstruktor Aleksandr Szengardt. Zacytuję tylko najciekawszy fragment :
"Konstruktor oświadczył, że "do dzisiaj nie było nawet jednej katastrofy Tu-134 lub Tu-154 z winy techniki". "Winny jest - jak to się dziś określa - 'czynnik ludzki'"."
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to fakt, że nie tak jeszcze dawno temu przemieszczanie się w przestworzach uważane było za mrzonkę. Aż bracia Wright zadali temu ostatecznie kłam. To, że coś do tej pory nie miało miejsca nie upoważnia do wyciągania żadnych wniosków na przyszłość. Wszak pierwsze odrzutowce miały awarie, jak się później okazało z tytułu nieznanego wcześniej problemu zmęczenia materiału i trzeba było problem rozwiązać a nie ryzykować, że samoloty będą dalej spadać.
Drugie to to, że w ustach Rosjanina są to słowa zwyczajnie komiczne. Przypominają te o Armii Radzieckiej, która nigdy nie była agresorem a we IX 39 wyzwalała Ukrainę i Białoruś. I tych przykładów, nieraz komicznych, możnaby mnożyć w nieskończoność.
Kolejne - statystycznie to niemożliwe, żeby żaden samolot nie rozbił się z winy techniki. Rozkład przyczyn wypadków jest jaki jest i samoloty Tu musiałyby być "z innego świata", żeby się w te statystyki nie wpisywać. Tyle, że nie wypada powątpiewać w technikę przodującego naukowo mocarstwa a ten leciwy Pan wychowany był w czasach gdy nie tylko nie wypadało ale można było za takie opinie trafić na klimatyczne wczasy w bezkresnej tajdze. Teraz wypada tylko czekać aż komitet pracowniczy Zakładów Tupolewa na czele z przodownikami pracy również wyda swoje oświadczenie. Tyle, że mam nadzieje już tej groteski onet.pl już nie zapoda nam na stronie głównej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)