Czy Marta Kaczyńska stoi przed unikalną szansą zostania kimś w rodzaju polskiej Julii Tymoszenko ?
Po uważnej obserwacji obecności medialnej oraz potencjalnych plusów podjęcia intensywniejszej aktywności politycznej można stwierdzić, że taka możliwość istnieje i jej prawdopodobieństwo rośnie na razie z każdym dniem.
Co przemawia "za" ?
- Posiada "plus" bycia Kaczyńską bez wad, które uosabia jej wuj dla ludzi, dla których już samo "Jarosław Kaczyński" jest morowym powietrzem lub synonimem obciachu
- Nie jest doktrynalnie przywiązana do bycia anty wszystkiemu co nie jest PiS-em, a przez to zdolna do stworzenia koalicji i tym samym nie potrzebuje wygrać wyborów z wynikiem 50%+
- Jest piękną kobietą i może ten atut wykorzystać w docieraniu do targetu zarezerwowanego dla celebryckiego półświatka mainstreamu, a co najmniej ograniczyć publikację akrykułów/zdjęć podobnych tym , które się pojawiały w okresie prezydentury jej ojca.
- Uwolniła się z toksycznych związków i zaangażowanie polityczne z pewnością mogłoby się stać remedium na ten swoisty rodzaj pustki. Życie rodzinne nie może stanowić już tej ochrony, gdyż stało się zbyt publiczne, a ona sama zbyt zaangażowana w bieżącą politykę.
- W obliczu śmierci Jadwigi Kaczyńskiej Prezes ma uzasadniony powód do angażowania Marty, oraz stopniowego usuwania się w cień, a nawet rezygnacji - autentycznej bądź funkcjonalnej - służącej intronizacji następczyni.
- Ostatnio widać , że o wiele więcej łączy Kaczyńskich, niż dzieliło dawniej, co stwarza pole do powyższych dewagacji.
Nie sposób przewidzieć czy wszystkie te koincydencje zostaną w jakikolwiek sposób spożytkowane, niemniej przyjąć należy, że opcja taka jest prawdopodobna i nie rozważenie jej byłoby krótkowzroczną nieodpowiedzialnością.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)