Po dzisiejszym artykule z "Polska" nie mam już wątpliwości, że Palikotowi przypadła rola jaką ma Jacek Kurski w PiS. To on ma byc papierkiem lakmusowym oraz tubą do wygłaszania najbardziej nawet kontrowersyjnych opinii. Tak, po pierwsze, żeby oswoic z nimi społeczeństwo oraz co ważniejsze - w celach dezinformacyjnych. Tak oto poseł Palikot mówi, że Tusk nie będzie kandydował na urząd Prezydenta. Podczas gdy jeszcze kilka dni temu na spotkaniu w Łodzi sugerował następujący scenariusz : W związku z Polską prezydenturą UE przyspieszone wybory wespół z prezydenckimi i, tu poseł nie miał wątpliwości, Tusk na prezydenta. Oczywiście rozumiem co się za tym kryje - oto Tusk tym wybiegiem unika pytań w wypadku krytykowania decyzji Prezydenta, co on by zrobił na jego miejscu. Odpowiedź jest gotowa - "nie wiem , nie jestem i nie zamierzam byc prezydentem". Unika zwodzenia opowieściami o szufladach pełnych pomysłów bo tym razem sianko z misia wyszłoby całkiem jeszcze przed wyborami i znów Tusk musiałby się obejśc smakiem. A jak dziś pamiętam, kiedy Tusk zagościł na koncert Kaczmarka na Festiwalu Czterech Kultur, nikt ze zgromadzonych, łącznie zprowadzącym, nie miał chyba wątpliwości, że oto jest między nami przyszły prezydent. I co? I skucha. Sięga więc Tusk po najlepsze wzorce PiS i tworzy własnego Kurskiego, który będzie wyciągał najczarniejsze i najnikczemniejsze nawet sprawki przeciwników. Na razie jednak kończy się, jak łatwo zauważyc, na paplaninie i opluwaniu. Wobec braku merytoryki nic innego nie pozostaje. Ale pomóżmy posłowi - dostaniemy od niego jego najnowszą książkę z dedykacją ! Andrzej Walczak z Atlasa już dostał. To tak w ramach pocieszenia, że ten ostatni chce postawic za blisko miliard cementownie a może nie móc uruchomic produkcji w związku z brakiem regulacji dotyczących limitów CO2. Ale zamiast coś z tym zrobic Palikot koncentruje się na tym do czego został powołany. Zamiast epatowac wszystkich swoim uczestnictwem w sławetnej komisji i sypac jak z rękawa rozwiązaniami i sugestiami, które ułatwiłyby życie Kowalskiemu, poseł Palikot nawija o kryptogejach z PiS.
Równie ochoczo poseł mówi o przestępczej działalności ojca Rydzyka, którego można nie lubic czy nie szanowac, ale aby wypowiadac tak mocne słowa trzeba miec coś więcej niż własne odczucie o jego szatańskim pochodzeniu. Ale widac Pan Palikot ma iśc na całośc chocby kosztem tego, że będzie musiał przepraszac i zapraszac na wino. W tym wypadku polecałbym zaopatrzyc się we mszalne.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)