Nazywa się Matthew i ma 26 lat. Jego opiekunowie występują do sądów, aby uzyskać nad nim prawną opiekę. Sprawa ma trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Problem w tym, że Matthew jest... szympansem.
Matthew mieszka w ośrodku dla zwierząt w Wiedniu, który stoi na skraju bankructwa. Brytyjska aktywistka na rzecz praw zwierząt, Paula Stibbe, walczy o to, żeby Matthew został uznany za osobę. Dzięki temu będzie ona mogła zostać jego prawnym opiekunem. Anonimowy biznesmen zaoferował pokrycie kosztów związanych z tą sprawą, jednak droga do jej końca będzie trudna, gdyż austriackie prawo stanowi, że prawnego opiekuna może mieć tylko człowiek.
Sąd najwyższy Austrii podtrzymał decyzję sądu niższej instancji o niewyznaczeniu na opiekuna szympansa pani Stibbe. Dlatego aktywistka, wraz z wiedeńskim stowarzyszeniem walczącym o prawa zwierząt złożyła apelację Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Założeniem apelacji jest to, aby szympans mógł uzyskać prawnego opiekuna, które będzie reprezentował jego interesy, zwłaszcza w wypadku likwidacji ośrodka, w którym obecnie mieszka. Stibbe tłumaczy, że nie chce aby Matthew został uznany za człowieka, ale za osobę. - Każdy, kto poznał go osobiście widzi w nim osobę - mówi. - W swoim domu, w Afryce, byłby sobie w stanie poradzić bez pomocy opiekuna. Ale od kiedy jest przetrzymywany w obcym dla niego środowisku, jest zamykany w klatce, moim obowiązkiem jest zapewnić mu opiekę, zabezpieczyć pieniądze zbierane dla niego i zapobiec jego deportacji. Jeśli nikt nie interesuje się jego losem, to ja poczuwam się w obowiązku jako osoba najbliższa mu - tłumaczy Stibbe.
I tak krok po kroczku pożyteczni idioci przepchną jeden mały nonsens za drugim i któregoś dnia za pobicie szympansa będzie nam grozic ten sam wyrok co za zabicie dziecka o czym nie dalej jak przedwczoraj pisałem. Nie dajmy się zwariowac bo ciąg dalszy może byc również taki, że jeśli skomplikowaniu i odpowiednim aplikacjom któregoś dnia komputer stanie się równorzędnym intelektualnie pratnerem człowieka do pierdla pójdzie się za... nacisnięcie przycisku reset. A największymi zbrodniarzami będą ludzie piszący programy zwane potocznie wirusami. Czy aż tak trudno to sobie wyobrazic ?
p.s. Austria stolicą zdrowego rozsądku ? Po raz kolejny zdaje się to potwierdzac.


Komentarze
Pokaż komentarze