Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
50 obserwujących
380 notek
830k odsłon
1827 odsłon

"My kochamy ludzi, ale nie ich liczbę" - rodzi się nowy system przemocy

Wykop Skomentuj81

Kiedy jedna z moich znajomych przesłała mi petycję, którą otrzymała do podpisania opatrzyła ją podpisem „Gruselig”- przerażające.

Obrazy, które zostały zarejestrowane na kliszy fotograficznej wymagają wywoływacza, dzięki, któremu możemy je potem utrwalić i dokonać ich analizy. Wydaje się, że tym wywoływaczem wszelkich plugawych obrazów, których nie byliśmy świadomi jest słynna szesnastolatka ze Szwecji. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wychodzą na światło dzienne wszelkie ekstremalne organizacje, działające na rzecz ograniczenia liczby ludności nawet o 5 miliardów, w imię ratowania planety.

Nazywają to rozwiązaniem problemu przeludnienia planety.

To hasło na swojej stronie internetowej zamieściła też organizacja, która jest autorem wspomnianej na początku petycji, wzywającej do uregulowania mocą państwowych praw ilości urodzeń na całym świecie.

Organizacja ta jest zarejestrowana na terenie Holandii i postuluje, że ludność Holandii ma zostać zredukowana do liczby mniejszej niż 10 milionów. Owi „redukcjoniści” nazwali się bardzo elitarnie „Klub dziesięciu milionów” i posiadają status fundacji. Warto przypomnieć, że obecnie Holandia liczy sobie 17,8 miliona obywateli.

Jednak działanie na rzecz ograniczenia liczby ludności własnego kraju, nie zadawala działaczy i postanowili oni rozpętać kampanię ogólnoświatowej redukcji ludności w wyniku przymusowego ograniczania liczby urodzeń. Aby ten cel osiągnąć rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją w tej sprawie. Próbuję też mieszać w zapisach konstytucyjnym wielu innych niż Holandia krajów, przykładowo USA.

Ciekawe jest też hasło na ich stronie głównej stale pojawiające się na tle zdjęć roześmianych ludzi – My kochamy ludzi, ale nie ich liczbę!

I niżej wstawiono hasło - Wesprzyj naszą walkę z przeludnieniem.

Wczoraj pod petycją podpisało się już ponad 32 000 Niemców! Trzydzieści dwa tysiące ekstremistów, to bardzo dużo jak na początek. W tym samym czasie podpisało się jedynie 39 Anglików. Tak, więc znajoma miała rację, to jest przerażające. Gruselig (straszny przerażający) – zapamiętajcie ten niemiecki wyraz, bo to dopiero początek.

I naprawdę trudno mi wyjaśnić skąd biorą się bez przerwy tacy ludzie. Cholera skąd oni się biorą?

W historii Niemiec był już taki czas, kiedy Państwo próbowało regulować liczbę narodzin.

Było to związane z selekcją mającą odbudować czystość rasy germańskiej. Wtedy ofiarą pierwszej „redukcji” liczby urodzeń stali się ludzie najbardziej doświadczeni przez los. Ludzie ciężko chorzy. Eksterminacji poddano 250 000 ludzi, 400 000 poddano przymusowej sterylizacji. Wtedy też hasła były bardzo podniosłe, nawiązujące do szczęścia przyszłych pokoleń, uwolnionych od „grozy” psychicznych chorób. Parę lat potem Adolf Hitler mówił o „przemijającym bólu”, po ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej. Ten ból miał być jedynie krótkotrwały w imię przyszłego dobrobytu i szczęścia…

Dzisiaj nie wolno dać się nabrać na umizgi ludzi chcących redukować liczbę ludności w imię przeszłego szczęścia i „dobrego środowiska”. Ich radykalizm zdradza psychopatyczne cechy, a psychopaci nie zatrzymują się nigdy w realizacji swoich chorych planów, co już raz pokazała historia na przykładzie „pomysłów na szczęście”, realizowanych przez nazistowskie Niemcy.

I z tego powodu należy zdecydowanie potępić tych ludzi, którzy bez zmrużenia oka podpisują tego typu petycje, wzywające do redukcji ludności. Niczego oni nie nauczyli się z własnej historii i stanowią zagrożenie dla każdego demokratycznego społeczeństwa.

Podobnie jak naziści czują się wybrańcami bogów. Czują się członkami „elitarnego” klubu dziesięciu milionów. Ale to bardzo zła „elita”, mimo zapewnień, że oni kochają ludzi.

Może naziści też kochali Żydów i Słowian? Kto wie? Jedynie nie kochali ich liczby, bo ich zdaniem liczba Żydów i Słowian powinna wynosić 0 – zero i nie więcej. Wtedy pokochaliby i ludzi i liczby.

Nie wolno nam na to dać się nabrać, byli już tacy, co rozwiązywali problemy i kwestie ludnościowe.

I wiemy doskonale, czym to się skończyło!

Stop szaleńcom i stop nowej formie nazizmu skrywającego się pod ruchami ekologicznymi. Regulacje przymusowe kwestii narodzin nie mogą skończyć się inaczej, jak tylko przemocą na wielką skalę wobec potencjalnych rodziców i wobec tych nienarodzonych, a poczętych dzieci. Nie mogą skończyć się inaczej, jak kolejnym masowym ludobójstwem!


Wykop Skomentuj81
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo