CHIŃSKI KALEJDOSKOP
"CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"
63 obserwujących
466 notek
551k odsłon
1232 odsłony

„SIMON the CAT” - wojenny bohater

Wykop Skomentuj16

Kot Simon pomógł uratować życie oficerom Królewskiej Marynarki Wojennej podczas Chińskiej Wojny Domowej w 1949 roku. Chronił magazyny spożywcze przez dziesięć tygodni przed inwazją szczurów podczas oblężenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Urodził się około 1947 r. z Hongkongu i zmarł 28 listopada 1949 r. z Londynie.


                                                     image



Był to biedny wygłodzony kot wędrujący po dokach w Hongkongu, gdy znalazł go siedemnastoletni angielski marynarz, George Hickinbottom. Miał wówczas około roku, był niedożywiony i wątły.

Rozbawiony jego zachowaniem, młodzieniec zabrał kociaka na swój statek . Po przybyciu na okręt, początkowo kapitan nie zgodził się aby go zatrzymać. Jednak szybko zmienił zdanie, gdy zobaczył, jak kot poluje na szczury zamieszkujące kadłub. Był to prawdziwy plac zabaw dla Simona!

Odtąd pływał na „HMS Amethyst”, rozbawiając swymi sztuczkami marynarzy.

Mial wspaniały żywot, dopóki statek nie został zaatakowana przez chińskich rewolucjonistów nad Jangcy, a załoga musiała walczyć by przetrwać.

Simon wykonywał swoją pracę bardzo dobrze - stał się również maskotką załogi.


image

Simon z załogą „HSM Amethyst”.


image Simon z kapitanem okrętu


„Ametyst” został wysłany do Chin, aby chronić Brytyjczyków na rzece Yangcy (扬子江). 


image


Pewnego kwietniowego dnia (20/04/1949) okręt został zaatakowany. Podczas bitwy zginęło kilku marynarzy, a sam statek osiadł na mieliźnie.

Załoga próbowała opuścić  okręt, wielu marynarzy zginęło. Na pokładzie pozostało około pięćdziesięciu mężczyzn - niektórzy byli ranni. Wróg ostro oblegał statek przez trzy miesiące.

Simon pozostał na pokładzie. Był również ranny, ale nadal wykonywał swoją pracę. Łapał co najmniej jednego szczura dziennie, a często nawet więcej. Podniosło to moralnie załogę, która mogła zaoszczędzić zapasy żywnościowe. Simon znalazł także „inną pracę”. Kilku marynarzy przebywało w izolatce, chorowało, było rannych lub w szoku. Pokładowy lekarz wpadł na pomysł, że Simon może się przydać i zachęcił go, aby przebywał na łóżku chorego. Kot mrucząc „ugniatał” swymi łapkami marynarzy.

Po 101 dniach załoga mogła wreszcie powrócić na swym pokładzie do Hongkongu. Wiadomości radiowe o Simonie i o ekipie rozpowszechniły się na całym świecie. Simon stał się sławny. Otrzymał wiele listów i prezentów z wielu krajów, nawet napisano wiersze na jego cześć!


    image

                                                           Paszport Simona


Wysłane do niego listy były tak liczne, że porucznik Stuart Hett został nominowany „kocim oficerem” aby zająć się obfitą korespondencją. W drodze powrotnej, w każdym porcie Simon otrzymywał zaszczyty i honory. Po przybyciu do Plymouth w listopadzie 1949 roku zorganizowano mu triumfalne powitanie. Jak wszystkie zwierzęta wjeżdżające do Wielkiej Brytanii, Simon został poddany kwarantannie i wysyłany do centrum dla zwierząt w Surrey.

Kotek podczas kwarantanny zachorował i mimo troskliwej opieki personelu medycznego zmarł 28 listopada 1949 r. Setki osób, w tym cała załoga „HMS Amethyst”, wzięły udział w pogrzebie na cmentarzu zwierząt w Ilford, na przedmieściach we wschodnim Londynie.


     image 

                                                                                       image 


                                               Na jego grobie wyryte jest epitafium:

Ku pamięci „Simona”, który służył w „HMS Amethyst”, od maja 1948 r. do listopada 1949 r

Był odznaczony Medalem Dickina, w sierpniu 1949 r

Zmarł 28 listopada 1949 r

Podczas incydentu na Jangcy jego postawa miała ogromne znaczenie”


Ku jego pamięci posadzono drzewo w sercu National Memorial Arboretum w Staffordshire.

W grudniu 1949 r. Simon miał otrzymać medal Dickin, ale kot-bohater zmarł w poprzednim miesiącu.


                                                     image

Członkowie załogi Ametystu pełni smutku pochowali swego pupila ze wszystkimi honorami Marynarki Wojennej.

Kiedy ogłoszono śmierć Simona, jego zdjęcie z historią jego wyczynów zostało opublikowane w „Timesie”, czasopismie czytanym przez miliony ludzi na świecie.


Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości