***
Moja rosyjska przyjaciółka z lat szkolnych, Lida rzekła mi kiedyś "ludzie po czterdziestce nie są w stanie nauczyć się obcych jezykow"...
LIDA zaangażowała się w moją edukację przysyłając mi wszelkiego rodzaju broszurki dotyczące języka chińskiego. Wcześniej w latach 70-tych ubiegłego stulecia przysyłała mi cenne ksiąźki autorów francuskich).
"Opowiastki z humorem chińskim" do dzisiaj są moją ulubiną lekturą "przed snem"!
I cóż, niesporny Jaś jakoś zabrnął w ten chiński labirynt i dzielnie się nauczył, stając się sinologiem i wielkim amatorem kultury i języka chińskiego. Jaś pokochał sztukę i ludzi, sporadycznie żyjąc wsród nich.
Prosta sprawa, jeśli się coś chce osiagnąć na drodze zycia, to wystarczy dopiąć swego i dążyć do celu tak jak Jaś.
Polecam!
Chiński jest dobry na wszystko!
A LIDZIE życzę 100 lat!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)