Telefon komorkowy stal sie niezbednym narzedziem do przekazywania informacji polnocnokoreanskich. Mieszkancy z regionow graniczacych z Chinami ryzykuja srodze przekazujac je przez telefony komorkowe otrzymane tajnie przez swych ziomkow z Chin.
W jednym z nagranych video, mozna bylo spostrzec indywidualiste polnocnokoreanskiego w trakcie palenia portretu Kim Jong-il'a wykrzykujacego nieprzychylne slogany o wielkim wodzu. Prawdopodobnie ten smialek sam nakrecil swoj filmik przy pomocy telefonu komorkowego, nastepnie pewien handlowiec polnocnokoreanski przekazal to nagranie chinskiemu dziennikarzowi. Tego typu wydarzenia sa naocznymi swiadkami otwartego sprzeciwu rzadowi w Pyongyang.
W jaki sposob te skromne struktury moga sobie pozwolic na przekazywanie tego typu informacji?
Region chinski na pograniczu z Korea Polnocna jest scena prawdziwej pienieznej wojny dotyczacej sytuacji swego sasiada. Istnieja trzy grupy "donosicieli", dzieki ktorym powoli wychodza na swietlo dzienne wybryki polnocnokoreanskich przywodcow.
* Pierwsza z tych grup sa zwykli chinscy sklepikarze pochodzenia koreanskiego regularnie przekraczajacy granice w sprawach handlowych i dostarczajacy swiezych informacji. I to wlasnie oni przewoza telefony komorkowe i pieniadze na druga stone granicy.
* Ale informacje najbardziej cenne sa te, ktore wychodza na swiatlo dnia z ust dawnych urzednikow, a wiec uciekinierow. Oczywiscie ta procedura nie jest bezplatna. Ta druga grupa ludzi sprzedaje nazwiska dygnitarzy i dokumenty propagandy.
* Trzecia grupe stanowia sami mieszkancy spelniajacy role "szpiegow", ktorzy schronili sie w Chinach lub w Korei Poludniowej w obawie przed represjami.
* Zdazaja sie rowniez przypadki, kiedy wysokiego stopnia oficer dostarcza poufne wiadomosci Radiu Free North Korea,organowi znanemu dzieki swej dobrej jakosci informacji. Dwudziestu dziennikarzy pochodzenia polnocnokoreanskiego dysponuje 5-6 "kontaktami" w Chinach i Korei Poludniowej oplacanymi ze specjalnego buddzetu. Te osobiste "kontakty" regulanie udaja sie na granice chinska , gdzie przekazuja informacje via komorka. Nalezy dodac, iz te komorki funkcjonuja tylko w regionie przygranicznym, sa kosztowne (1 milion won = 700€), a ich zasieg jest tylko mozliwy w terenie otwartym.
Te sceny rozgrywaja sie na granicy...
Okolo 10 tysiecy mieszkancow Korei Polnocnej posiada komorki z Chin. W marcu 2010 roku mozna bylo sie dowiedziec o egzekucji Pak Nam-gi- dawny odpowiedzialny finansowy z Partii Pracy, obwiniony przez rzad za niepowodzenia w przeprowadzonej reformie pienieznej. Przylapanie na goracym uczynku Koreanczyka rozmawiajacego przez komorke, grozi ogromna kara, kara smierci. Przykladowo pracownik wojskowej fabyki w Hamhung, pewien pan Chong zostal stracony, gdyz informowal swego przyjaciela-uciekiniera w Chinach o polityce wewnetrzej. Odtad dzwoniacy izoluja sie w gorach, rozmawiajac tylko przez 5 minut w obawie pred ogromnym ryzykiem.
Dodam jeszcze, ze oficjalna siec wewnetrznych telefonow komorkowych istnieje w Korei Polnocnej od grudnia 2008 roku poslugujac sie systemem 3G, 75% jej udzialu to egipska firma ORASCOM TELECOM. Siec ta posiada 450 000 abonamentow , cena aparatu dosc wysoka , 140€ i jej oplaty rowniez 0,73€/min.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)