Profesor ZHANG z malzonka przyjechal do Polski. Juz od stycznia tego roku mieli taki zamiar, czekali na moj przyjazd do Warszawy, aby wspolnie zawitac do stolicy.
Przez przypadek data 1 lipca znalazla sie wolna w ich kalendarzu - data tak hucznie swietowana tego roku w Polsce - i wybrana na ich pierwszy dzien pobytu w Polsce.
Z Polska kojarzy im sie MARIA i FRYDERYK.
Nasza wielka rodaczka jest w Chinach stawiana na piedestale, osoba polskiej uczonej w chinskich szkolnych podrecznikach jest wzorem; dzieci od najmlodszych lat poznaja jej zyciorys uczac sie o jej odkryciach i wynalazkach, na szkolnych murach widnieja wizerunki Marii Sklodowskiej - Curie.
W warszawskim muzeum przy ulicy Freta mozna znalezc informacje nawet po chinsku, co nalezy do wyjatku.
A FRYDERYK?
"Jaskolka" gra na pianinie, a wiec spotkanie z dworkiem w Zelazowej Woli bylo obowiazkowym rytualem, tylko deszcz popsul czar tego miejsca i dworek jakby opustoszaly bez eksponatow ulokowanych w muzeum w Warszawie. Dla "Jaskolki" wlasnie ten obiekt okazal sie ulubionym.
Krotki okres czasu i ciagla gonitwa za sloncem popsuly troche urok Warszawy. Przez 5 dni spedzonych przez malzenstwo Zhang w Warszawie deszcz caly czas im towarzyszyl, w Krakowie raz padalo, raz swiecilo slonce. Krakow tez im sie podobal, rynek z Sukiennicami gdzie damska kokieteria "Jaskolki" zaopatrzyla sie w bursztyny; Kosciol Mariacki o bogatym wystroju zrobil urocze na nich wrazenie, Wawel, Kaplica Zygmuntowska, to wszystko sie im spodobalo, a na ulicy Florianskiej hotel "Pod Roza" gdzie zatrzymal sie Balzak z pania Hanska zachwycil swa legenda.
Smakowala im kuchnia polska, wszak odmienna od chinskiej. Pierozki, szarlotka na goraco z lodami i placki ziemniaczane... O Polakach wyrazali sie pozytywnie, zwlaszcza, ze sa goscinni, nie smieca na ulicach i sa uczciwi "kasujac bilety w komunikacji miejskiej"...!
W Warszawie profesor Zhang duzo rozmawial z Darkiem zadajac mu pytania dotyczace prawdziwej historii katynskiej, jako historyk interesowal sie rowniez przebiegiem Powstania Warszawskiego. Krotka lecz owocna wizyta w galerii obok pomnika Powstania Warszawskiego przyblizyla mym gosciom prawde o naszej narodowej tragedii, pelne emocji wysluchane wyjasnienia pana Andrzeja - uczestnika powstania przyczynily sie do decyzji napisania artykulu o powstaniu i o jego publikacji w ogolnoeuropejskim dzienniku chinskim. Piekny hold oddany mej Ojczyznie!
Moi chinscy goscie juz wyjechali, ja zostaje jeszcze kilka dni zalujac, ze dopiero dzisiaj zaswiecilo slonce!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)