92 obserwujących
621 notek
901k odsłon
  715   3

Krótki raport z cyrku „Россия 1” pod dyrekcją W. Sołowjowa

Tu jest jak w gigantycznym psychiatryku.
Michael Grant

image

Gdyby jeszcze dwa dni temu ktoś poprosił mnie o to, abym  przypomniał sobie jakiś film lub program, który ostatnio wywołał u mnie salwy śmiechu to… musiałbym się poddać. Słowo daję. Mógłbym wprawdzie przywołać kilka wesołych produkcji, ale coś co ciachnęło mnie niczym nóż w przeponę i przewaliło na plecy jak podmuch  wiatru biedronkę -  to nie. Tak było do wczoraj. Hłe, hłe, hłe…

Ponieważ obcowanie z materiałami wypuszczanymi przez moskiewskie telewizje jest od niedawna nieco utrudnione to – przyznam – zaniedbałem w miarę systematycznego szukania wieści z krainy orków. Jednak sprowokowany ważnymi wydarzeniami na froncie wojny oraz wizytą prezydenta RP w Kijowie, niepomny na późną porę, zanurzyłem się w nieograniczonej przestrzeni Internetu. I nie żałuję!

Żelaznym punktem moich poszukiwań były od dawna niektóre programy kanału „Rosja 1”. Na przykład „60 minut”, „Kto przeciw?” oraz… Ach! I prawdziwy diament informacyjny, czyli  „Wieczór z Władimirem Sołowjowem”. Dzięki systematycznemu treningowi w zakresie obcowania z rosyjską propagandą uodporniłem się na nią całkowi… Nie, mało brakowało, a bym skłamał. Prawie całkowicie, bo wczorajsze doznania uświadomiły mi, iż są jeszcze takie pasma ruskiej „prawdy”, które przenikają me ciało bez żadnego trudu i obezwładniają niemal do utraty przytomności. Ze śmiechu! Uwaga!

Według medialnych autorytetów Chanatu Moskiewskiego, zaangażowanych bezgranicznie w uświadamianie swoich rodaków, wizyta A. Dudy w stolicy Ukrainy i jego przemowa w tamtejszym parlamencie to kolejny krok na drodze do aneksji zachodniej części państwa ukraińskiego oraz pełnego uzależnienia smutnych resztek, które pozostaną po „Specjalnej Operacji Wojskowej” Kremla. Ba! Na potwierdzenie takiej konstatacji goście występujący w „Wieczorze z W. Sołowjowem” przytoczyli całą masę „dowodów”. Przywołam tylko kilka…

Zdaniem osobnika deklarującego się jako politolog z wieeelkim doświadczeniem już dekadę temu polski wywiad spenetrował do rdzenia wszelkie agendy, organizacje i służby istniejące w państwie ukraińskim. Co ciekawe, już wówczas nasi następcy „Agenta nr 1” nie ograniczali się do terytoriów będących niegdyś w granicach II RP, lecz w samym Kijowie czuli się jak ryby w wodzie i z uśmiechami na ustach prowadzili „chachłów” ku przepaści. A więc co by nie mówić: obecna wojna to - jak zwykle - wina… Polaków. Ale to nie koniec, bo kolejny gość Sołowjowa oznajmił z miedzianym czołem, że „panowie szlachcice”, łakomie spoglądający na dawne Kresy, już są na Ukrainie i powolutku, niepostrzeżenie ale systematycznie zawłaszczają Naddnieprze. Przecież on wie, iż we Lwowie pracuje polska policja. I w kilku innych miastach również. Ba! W okolicach Charkowa pojawiły się dwa lub trzy bataliony Wojska Polskiego (na marginesie – to chyba miało tłumaczyć kłopoty Rosjan w tamtym rejonie). No i gwóźdź programu: kilka tysięcy ochotników, a de facto najemników z Polski, jest gotowych w każdej chwili wejść do walki z Rosją. Tu muszę się zatrzymać i podkreślić, wcale nie złośliwie, refleks prowadzącego. Otóż tenże po usłyszeniu z ust swego gościa (chyba z Białorusi), że w blokach startowych na sygnał do ataku czeka kilka tysięcy „Polaczków-ochotników”, bez pardonu zwrócił uwagę na „fakt”, że to wcale nie kilka ale… 50 tysięcy (słownie: pięćdziesiąt tysięcy) uzbrojonych po zęby polskich imperialistów ostrzy sobie zęby na ukraińskie czarnoziemy. Zaskoczony deklamator zrobił duże oczy i w specyficzny dla Rosjan sposób dopytał interlokutora, wydając dźwięk przypominający coś pomiędzy „a” a „e” (co w ich kraju oznacza: „proszę?”). Sołowjow, by rozwiać wszelkie wątpliwości i przy okazji naprawić nieuwzględniony w scenariuszu błąd, odciągnął aż po uszy jeden z kącików ust i powtórzył: „Pięćdziesiąt tysięcy!”. Да, пятьдесят тысяч. Wersje zostały uzgodnione. Na dokładkę i zapewne po to, by utrwalić wśród widzów przekaz o „obrzydliwym polskim fałszu” oraz „bezdennej głupocie” Ukraińców wraz z ich prezydentem na czele, prowadzący zażądał wyświetlenia zdjęć obrazujących uściski A. Dudy z W. Zełeńskim.  W ruski mir popłynęła kolejna dawka „szczerej prawdy”… Gwoli sprawiedliwości warto podkreślić, że wielu zebranych zaznaczało, iż Polacy są konsekwentni i tak naprawdę na tzw. koniec dnia nie tylko Rosja (co ich zdaniem nie podlega wątpliwości) ale i Polska będą wygranymi obecnego konfliktu.  Bo przecież Rosja „wyzwoli Ukraińców spod władzy nazistowskiej, faszystowskiej i narkomańskiej junty”, a „Polaczki” wezmą sobie spory połać (jeszcze) Samostijnej.

Podobnych rewelacji zostało objawionych w „Wieczorze…” bez liku. I nie tylko w tym programie, gdyż „60 minut” i „Kto przeciw?” również zapełniała tematyka polska. Było o M. Morawieckim, polskiej broni, Rzezi Wołyńskiej, planowanym polskim ataku na Białoruś, wciąganiu przez Rzeczpospolitą całego NATO do konfliktu z Rosją. Treści te była sprzedawane z taką pasją i z takim zaangażowaniem jakby od tego zależały losy planety Ziemia. Prawdziwe cuda na kiju. Najciekawszym dla mnie okazało się jednak zdumienie obecnych w studio, które można opisać w ten sposób: jak to jest, że bracia Ukraińcy drużą się Polaczkami, którzy wyrządzili im tyle zła, a nie chcą wpadać w ramiona i witać kwiatami braci Moskali? Hmm…

I jeszcze jedno… W trakcie zapoznawania się z moskiewską propagandą w wydaniu artystów z cyrku „Россия 1” wstrząsały mną momentami spazmy śmiechu. Dawno po jakiejkolwiek projekcji nie czułem się tak bardzo obolały. Gdy jednak wyłączyłem komputer naszła mnie interesująca refleksja. A właściwie dwie. Po pierwsze, wizyta prezydenta RP w Kijowie i to co powiedziała głowa naszego państwa musiało Rosjan zaboleć. Chyba mocno. Po drugie, wysłuchując bełkotu i kłamstw etatowych czyścicieli rosyjskich mózgów poczułem się jak obywatel jakiegoś mocarstwa, które posiada nieograniczone zdolności sprawcze i nie oglądając się na nic realizuje swe interesy. To było miłe uczucie. Szkoda tylko, że zainspirowane wizytą w cyrku W. Sołowjowa.

PS

Zapomniałbym… A tu najczęściej zapraszani goście kanału informacyjnego „Россия 1”…

imagePS
--------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.




Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura